sobota, 17 listopada 2018

Saddam Husajn. Gangster z Tikritu - Ryszard Malik

Okładka książki Saddam Husajn. Gangster z Tikritu  Książka napisana jest przez dziennikarza, a nie przez historyka, dlatego jedni mogą być zawiedzeni, drudzy zaś nie. Autor jest dziennikarze. Postać Saddama Husajna jest bardzo znana. Mamy jego podwójny obraz, jako ojca narodu, który dba między innymi o rozwój państwa i jego infrastrukturę, z drugiej strony zbrodniarza, który w dzieciństwie uwielbiał w rodzinnej wiosce dręczyć zwierzęta. Ponoć sam mordował ludzi i traktował to jako sport. pamiętam rok 2003 i wojnę USA z Irakiem. Wielu z was na pewno ją pamięta. Polacy też mieli w niej swój udział, mieliśmy nawet swoją strefę okupacyjną. Do książki podchodziłbym z dystansem. Oczekiwałem solidnej biografii, a otrzymałem taką małą reminiscencję na temat życia irackiego dyktatora. Czytać ją należy na dwa razy. Jest to dobra książka dla nie obeznanych z tematów, zaś Ci obeznani potrzebują czegoś więcej.

środa, 14 listopada 2018

Spisek franciszkanów - John Sack

Okładka książki Spisek franciszkanów Kolejny e - book za mną. Czytanie sobie rozłożyłem na kilka dni. Jest to typowa powieść drogi, wzorowana na Umberto Eco i "Imieniu róży". Pamiętam, jak z postmodernizmem zapoznałem się w 2001 roku, roku mojej matury, dzięki świetnemu programowi nadawanemu w TVP 1 pod tytułem "Dobre książki" z kontrowersyjną Kazią Szczuką. Nie zawiodłem się na lekturze. Czyta się bardzo szybko. Główni bohaterowie są nakreśleni bardzo dobrze, całość czyta się mimo małej czcionki z zapartym tchem. A wszystko kręci się wokół dwójki głównych bohaterów - dziewczyny i mężczyzny, których los pcha ku sobie, a którzy są przedstawicielami Kościoła Katolickiego. Książka miejscami jest naturalistyczna, ależ jakie było średniowiecze? Ano, epoką bardzo okrutną. Ale wszystko dobrze się kończy. Dla osób zainteresowanych mediewistyką - czyli nauką o średniowieczu lektura będzie nie lada gratką . Polecam na długie jesienne i zimowe wieczory.

wtorek, 13 listopada 2018

Księgi Jakubowe Olga Tokarczuk

Okładka książki Księgi Jakubowe  Z prozą Olgi Tokarczuk po raz pierwszy zetknąłem się w czwartej klasie liceum, w 2001 roku, tuz przed maturą. Autorka wówczas tworzyła dzieła postmodernistyczne: "Podróż ludzi księgi", "Prawiek i inne czasy", "E.E".
Księgi Jakubowe nieco mnie ominęły, ale kiedy kupiłem czytnik z podświetlanym ekranem , kupiłem e -booka. Lekturę dawkowałem wolno, powoli. Historia cała tej monumentalnej powieści obraca się wokół Jakuba Franka, który ponoć...jest samym Mesjaszem. Akcja toczy się w XVIII wieku, w Polsce, Turcji i na Morawach oraz w Wiedniu. Tokarczuk stworzyła gigantyczny fresk, oddający w pełni ducha kultury żydowskiej, stosunku do niej lokalnych mieszkańców. Tak, ta powieść to monument, my, polscy czytelnicy z ogromną uwagą powinniśmy się przyglądać tego typu publikacjom. W końcu jesteśmy cmentarzem dla narodu żydowskiego. Fabuły streszczać nie będę. Choć sama w sobie jest bardzo ciekawa. mamy wątek główny - Jakuba Franka oraz wątki poboczne. Olga Tokarczuk to obok Elżbiety Cherezińskiej prawdziwa perełka prozatorska. Od kilku lat umieszcza się ją na liście kandydatów do Literackiego Nobla. Jak będzie w przyszłości? Czy go dostanie? Być może tak. jej każda książka jest niesamowita i barwna. Wcześniej na blogu recenzowałem "E.E", też wykupiony e - book. A sam Jakub Frank - jaki miałem jaki mam do niego stosunek? Ta książka winna wyrabiać tolerancję na stosunki polsko - żydowskie. Jest egzotyczna dość dla mnie. Jak całą egzotyczną jest kultura żydowska. Tutaj mieszają się światy Żydów Sefardyjskich - tych z południa i wschodu, oraz Żydów Aszkenazyjskich - tych z centralnej Europy. Naprawdę, jeśli sięgniecie po tę książkę, nie będziecie żałować. Monument!

wtorek, 6 listopada 2018

Numerologia w Praktyce - Christine Bengel

 Okładka książki Numerologia w Praktyce Książka przyszła do mnie jako dodatek do innych ze Studia Astropsychologii. Jej lektura jest bardzo wciągająca, ponieważ każdy z nas przynależy do jakiegoś systemu liczbowego. Ja na ten przykład jestem ósemką. Nie jest to typowa książka ezoteryczna, bowiem w swojej treści odwołuje się do między innymi psychologii Junga czy filozofii Wschodu. Jej lektura jest wciągająca, a przeczytałem ją z zainteresowaniem dwa razy. Autorka przypomina historię numerologii, uczy jak wykorzystać potencjał tkwiący w liczbach. Odwołuje się w swej istocie do poziomu nieświadomości zbiorowej (bardzo często) Junga. Książka jest o indywidualnym podejściu do liczb. Gorąco zachęcam do lektury, nie jest to typowa ezoteryka, raczej takie poszerzenie w stronę psychologii, nieświadomości zbiorowej a nawet mechaniki kwantowej.

sobota, 3 listopada 2018

Samouzdrawianie metodą Silvy: Popularna metoda leczenia siebie i innych - José Silva, Robert B. Stone

Okładka książki Samouzdrawianie metodą Silvy: Popularna metoda leczenia siebie i innych Książkę podobnie jak inne o tej tematyce zakupiłem gdzieś w 2011 roku. Musiała przeleżeć swoje w szpargałach regałów. Początkowo do kursu Silvy odnosiłem się jak pies do jeża, jednak z biegiem czasu postanowiłem bliżej zainteresować się tą metodą. Jaki cel mi przyświecał? Żyjemy w XXI wieku, gdzie medycyna styka się z mechanika kwantową i miejscami natrafia na mur, za którym jest tylko wiara. Stąd ta lektura. Wynika z niej, że niektóre metody są całkowicie naturalne i stosowane przez nas od dawna. Wspomnę także program Simontona. Wszystko, co służy w walce z rakiem winno być wzięte pod lupę. Lektura jest bardzo przyjemna. Książkę czyta się szybko, ćwiczenia w niej są łatwe do wykonania. Ale - uwaga! - to nie jest samoleczenie. Książka ma jedynie pomóc , pomagać medycynie konwencjonalnej. I tak znajdziemy wiele tutaj metod na pozbycie się chronicznych bóli, innych dolegliwości a także na walkę z paleniem czy przeziębieniem. Ot, do tej lektury podszedłem tak na luzie i Wam to polecam. Bowiem nic w przypadku chronicznych dolegliwości nie zastąpi medycyny konwencjonalnej. Ale ćwiczenia są łatwe, i ciekawe. Podsumowawszy: książkę należy czytać z dystansem. Nic nie zastąpi kontaktu z lekarzem.

środa, 31 października 2018

wtorek, 30 października 2018

Elżbieta Cherezińska - Turniej Cieni.

Okładka książki Turniej cieni  Do prozy Pani Elżbiety Cherezińskiej nie trzeba specjalnie zachęcać. Lekturę Turnieju Cieni dawkowałem sobie stopniowo, korzystając z tego, że mam ją na czytniku w formie e booka. Kolejne doskonałe dzieło. Intrygujące postaci, i mój ulubiony Rufin Jozafat Piotrowski, który dzielnie ucieka z Syberii. Autorka stworzyła przepiękny fresk, w którym każda postać jest niezwykle barwna i charakterystyczna. To moja kolejna przeczytana książka Pani Cherezińskiej, marzę o spotkaniu z Nią na jakimś wieczorze autorskim. Pisze tak, że wszystko wciąga od pierwszych stron. Mamy tutaj akcje dyplomatyczne i postaci w niej biorące od Londynu po skraje Syberii. I to wszystko w duchu olbrzymiego patriotyzmu jest napisane. Jak wspomniałem, dawkowałem książkę powoli. I wciąż jest mi mało! Chciałbym z Rufinem Piotrowskim pobyć dłużej, a tu się nie da. Cherezińskiej pióro jest bardzo dobre, pisze ona często "wielogłosem". Tutaj zaś mamy rozdziały, w których każdy jest poświęcony innemu bohaterowi. Ale to właśnie Rufin Piotrowski, zesłaniec syberyjski skradł moje serce. Pani Elżbieto, oby jeszcze więcej takich książek!

poniedziałek, 29 października 2018

Margarethe Kruczek - Schumacher - Podręcznik EFT

Podręcznik EFT Książkę zakupiłem w 2011 roku. Musiała swoje odczekać na przeczytanie. Autorka jest znaną polsko - niemiecką terapeutką.  A oto opis z tyłu okładki:
Zaledwie w przeciągu kilku minut można skutecznie pozbyć się wielu problemów emocjonalnych (lęki, fobie, depresja, niskie poczucie własnej wartości, smutek itd.) oraz fizycznych (alergie, bóle głowy, migrena, bóle pleców, i wiele jeszcze innych). Krok po kroku autorka pokazuje kolejne etapy pracy z EFT. Szczegółowe ilustracje sprawiają, że tej skutecznej metody można się bardzo szybko nauczyć. Lektura, którą powinien przeczytać absolutnie każdy!
To tyle z opisu z tyłu książki. Przeczytałem ją w ciągu jednego dnia, ale podchodzę do niej tak na dwa razy. Pewne metody znamy z codziennego życia. pewne są zupełnym novum. Jednak to, co proponuje Autorka jest nowatorskie i warte wypróbowania. Czuć tutaj ducha chińskiej medycyny naturalnej. A chodzi o ostukiwanie punktów na ciele. Czy polecam ? Tak na dwa razy, gdyż na co dzień w naszym kręgu cywilizacyjnym klasyczne metody pomocy są bardziej popularne. W sumie to polecam ją bardziej jako ciekawostkę, gdyż metoda ta nie jest jeszcze zbyt znana.

niedziela, 28 października 2018

Kurs astrologii. Podręcznik do samodzielnej interpretacji horoskopu Balbina Pędziwiatr

 Okładka książki Kurs astrologii. Podręcznik do samodzielnej interpretacji horoskopuPatrzenie w niebo leczy. Koi nerwy, pozwala odpocząć. Błogosławieni mieszkający poza światłami miejskimi - Ci mogą podziwiać nocne niebo w pełnej okazałości. Książkę przeczytałem w ciągu jednego dnia. Jest bardzo dobra zarówno dla laika jak i osoby która jak Ja siedzi w tym temacie już jakiś czas. Jest bardzo dobrym wprowadzeniem, przykłady opierają się na konkretnych osobach (trzeba wykreślić na bezpłatnej stronie na przykład kosmogram Angeliny Jolie). Autorka zabiera nas w piękny świat nocnego, gwiaździstego nieba. Język jest prosty, wszystko jest klarowne. I można przeczytać w ciągu jednego dnia. Dla mnie pozycja ta była doskonałym przeglądem zdobytej już wiedzy. Czy zachęcam ? Polecam ! Nabierzecie pewnej wprawy, język jest bardzo przystępny a całość podana w sposób niezwykle zrozumiały. Polecam !

czwartek, 25 października 2018

Polska od roku 1944: najnowsza historia Witold Sienkiewicz

Okładka książki Polska od roku 1944: najnowsza historia  Książkę zakupiłem równy rok temu, przeczekała i przeleżała swoje. Jest to wspaniały album historyczny okraszony obok litego tekstu mnóstwem przydatnych informacji. Dla mnie jako historyka lektura zajęła mi na tę książkę niespełna cztery dni. Autor ciągnie narrację od przełomowego dla Polski 1944 roku po czasy najnowsze. Jest to gruba księga, pełna dokładnych informacji, pełna mnóstwa ciekawostek. Lity tekst uzupełniają doskonale dobrane mapy, dlatego moja ocena to 10/10. Koniecznie musicie po nią sięgnąć. Książkę polecam nie tylko historykom, ale Wszystkim , którym los naszego kraju jest bliski. Mnie zafascynował temat przesiedleń, mniejszości narodowe, walka z Kościołem Katolickim po II Wojnie Światowej. Książkę czyta się sprawnie i szybko, tylko proszę Was: niech Was nie odstrasza jej grubość. Jest to cenna perełka na naszym rynku wydawniczym. Historykom pozwoli zrestrukturyzować wiedzę, a hobbystom znaleźć też coś dla siebie. Jak wspomniałem. laik też coś dla siebie znajdzie. Oby więcej takich książek na polskim rynku wydawniczym. Z lektury jestem bardzo zadowolony, w zawodzie nie pracuję już kilka lat, a księga zdecydowanie uzupełniła moja wiedzę o obszar chronologiczny przeze mnie czasem ignorowany. Polecam wszystkim tę lekturę !

czwartek, 18 października 2018

Wojna w Jangblizji. W domu Agnieszka Steur

Okładka książki Wojna w Jangblizji. W domuAgnieszka Steur to Polka mieszkająca w Holandii,zamężna z Holendrem. Pochodzi z Wałbrzycha. Wojna w Jangblizji - w domu to druga część cyklu Wojna w Janglizji. Agnieszka zwróciła się do mnie o recenzowanie swych książek, gdzieś tak około 2014 roku i tak narodziła się nasza internetowa przyjaźń. Agnieszka stworzyła niezwykłe uniwersum, w którym Istoty mają rozmaite problemy. W trzeciej, ostatniej części cyklu dochodzi do finalnego starcia Jangblizjan, wciąż podzielonych z wojskami Szmaragdowej Pani. Przyznam się szczerze, że pomagałem Agnieszce jako historyk w kwestiach militarnych a na końcu książki zamieściła dla mnie podziękowania. Agnieszka jak wspomniałem stworzyła wspaniałe Uniwersum, w którym każdy z nas może się odnaleźć. Postacie są plastyczne i pełne werwy. Książkę mogą czytać zarówno dorośli, dzieci jak i młodzież. Agnieszka promuje wolność, tolerancję. Chwała jej za to. W książce mamy przepiękne ilustrację i mapkę Jangblizji. Ja czytając wyobrażałem sobie, że mieszkam w Podpaństwie. Jeśli jeszcze nie czytaliście nic z Agnieszki, to śmiało Was do niej przekonuję. Naprawę warto !

sobota, 13 października 2018

Radość życia, czyli jak zwyciężyć depresję. Terapia zaburzeń nastroju David D. Burns

Okładka książki Radość życia, czyli jak zwyciężyć depresję. Terapia zaburzeń nastroju  Tematyka depresji nie jest mi obca. Miałem w latach 2o11 - 2012 do czynienia z psychoterapią psycho - dynamiczną, gdzie olbrzymią wagę przywiązywało się do Junga, Freuda a największą do analizy snów. Naukowcy biją na alarm - liczba osób chorujących na depresję wciąż wzrasta, zwłaszcza po 40-tym roku życia jak i wśród dzieci czy nastolatków. Zbiera prawdziwe żniwo. Autor jest amerykańskim psychiatrą i reprezentuje już nie podejście psycho - dynamiczne, lecz tak zwane podejście poznawcze, które pozwala szybciej wyjść z depresji. Jestem pod ogromnym wrażeniem tej książki. Została solidnie napisana. Mnóstwo tabelek, mnóstwo studium przypadków, a także olbrzymi rozdział tyczący się leków przyjmowanych na depresję - to wszystko urozmaica książkę. Przez lekturę przebrniecie jednym tchem. Mając jesienną chandrę - tak to właśnie lektura na jesienną chandrę. Depresja jest bowiem czymś, czego na pozór nie widać. Obok nas przechodzą osoby uśmiechnięte, spośród nich wiele osób przyjmuje antydepresanty albo inne środki wspomagające psychikę. Lektura bardzo potrzebna, by się uświadomić.
W sam raz na coraz dłuższe jesienne wieczory. Dla niektórych jak dla mnie ta pora roku jest ideałem, ale dla niektórych zaczyna się chandra, kiedy wieczory stają się coraz dłuższe. Gorąco polecam tę książkę osobom, które podobnie jak ja były kiedyś w depresji, które łapią chandrę, oraz tym, którzy mają bliskich chorujących na tę zwodniczą chorobą. Autor wykonał kawał świetnej roboty. Polecam !

poniedziałek, 8 października 2018

Kieszonkowy atlas nieba nocą Kevin Tildsley

Okładka książki Kieszonkowy atlas nieba nocą  Gwiaździste niebo od tysiącleci towarzyszy ludzkości. Od Sumeru przez Chiny przez Egipt Grecję i Rzym starożytni nim się zachwycali, czego spadkiem są nazwy gwiazdozbiorów. Książeczkę nabyłem w 2011 roku, rzadko z niej korzystałem. Jest to dobry przewodnik dla miłośnika astronomii. Mamy opisany każdy gwiazdozbiór północnego i południowego nieba, a także szczegóły jak je obserwować. Szczególnie cenny jest wstęp. Książka została ułożona i pomyślana tak, by każdy miłośnik nocnego nieba odkrywał przyjemności płynące z obserwacji. Obecnie magluję mapkę gwiazdozbiorów na październik. Śmiało mogę ją polecić osobom, którym nieobce jest spoglądanie w górę w czasie nocy. Wszak jest to piękny spektakl który zachwyca i współczesnych. Gorąco polecam !

czwartek, 4 października 2018

John Frawley - Rzeczywista Astrologia.

Okładka książki Rzeczywista AstrologiaEzoteryka towarzyszy mi od dawna. Obecnie interesuję się astrometeorologią - czyli jak na przykład Księżyc w znaku Lwa oddziałuje na pogodę. Wiedziałem, że jestem solarnym Bykiem od prawie zawsze- dzięki horoskopowym gazetom. Ale obok popularnej astrologii istnieje inna - ta klasyczna, która Wodnikowi przyporządkowuje nie Urana a Saturna. John Frawley to właśnie astrolog klasyczny.Mieszka w Warszawie, żonaty jest z Polką. Odczarowuje on istniejącą dla mas astrologię pełną psychologicznych interpretacji. Ma on dość ostre i celne pióro. Na przykład konfrontuje horoskop Hitlera: astrolodzy humaniści, czyli Ci w większości dziś obecni, wystawiliby Hitlerowi laurkę: "miłujący pokój"(!), biegający po łąkach wrażliwy artysta. Astrologia klasyczna zaś wydaje jednoznaczny wyrok: Hitler to bestia. Wiele takich smaczków jest w tej książce. Pomogła mi inaczej spojrzeć na wszystko. Frawley walczy z astrologią humanistyczną, czerpiącą sporo z podejścia jungowskiego. Przygodę z astrologią nakazuje zacząć od astrologii pytaniowej. JA właśnie, kiedy miałem szesnaście lat, dostałem w prezencie od rodziców astrologię godzinową polskich autorów, ukrytych pod angielskimi pseudonimami. Śmiało polecam tę książkę interesującym się ezoteryką, jak i astrologią. Frawley zapoznaje nas z technikami astrologii tradycyjnej, klasycznej, bliskiej Stwórcy i prawdzie. Serdecznie polecam !

czwartek, 27 września 2018

Starożytny Rzym. Od Romulusa do Justyniana Thomas R. Martin

Okładka książki Starożytny Rzym. Od Romulusa do Justyniana  Książkę zakupiłem równy rok temu, musiałem jej dać szansę teraz. Jest zupełnie inna od recenzowanej wcześniej Mary Beard. Autor bowiem jest historykiem, Mary Beard to filolog klasyczny. Na studiach historycznych przez 5 lat studiowałem historię starożytnego Rzymu. Był to mój konik od czasu, gdy w 1992 roku rodzice puścili mi na wideokasecie film "Quo Vadis" z 1953 roku. Wtedy to starożytny Rzym mnie oczarował. A teraz czeka mnie grudniowa wyprawa do Wiecznego Miasta - grudniowa gdyż w grudniu jest tam ciepło, mglisto o deszczowo. Na studiach Rzym przerabiałem na pierwszym roku w ramach kursu obowiązującego wszystkich studentów, potem przez rok na proseminarium i aż dwa lata na seminarium magisterskim. Do tego dochodziło konwersatorium autorskie o hutnictwie w okresie wpływów rzymskich.
Książka mnie oczarowała. Autor napisał ją tak, by frajdę z czytania mieli nie tylko historycy, którzy jak ja pomogli sobie odświeżyć wiedzę, ale i osoby zupełnie ze starożytnym Rzymem nie związane. Całość narracji obejmuje okres od założenia miasta po czasy cesarza Justyniana, który na krótko wskrzesił Imperium Zachodnie. Książka odpowiada też na najbardziej mnie nurtujące tematy: jak to się mogło stać, że zapadnięta osada, mała wioska nad Tybrem , z biegiem czasu stała się władczynią większości ówczesnego zamieszkałego świata? Odpowiedzi dostajemy bardzo dużo.
Polecam ją wszystkim , historykom, historykom - amatorom, filologom klasycznym, historykom sztuki oraz osobom, które wybierają się do Rzymu czy to na pielgrzymkę czy to na krótkie jak ja grudniowe wakacje.
Serdecznie zachęcam do lektury !

poniedziałek, 24 września 2018

Luka szczęścia. Kompletowanie sensu Andrzej Brodziak

 Okładka książki Luka szczęścia. Kompletowanie sensu       Profesor Brodziak to postać niezwykła. Lekarz, nawet filozof, prowadzi badania interdyscyplinarne. W tej książce próbuje odpowiedzieć na pytanie, jak wiara tyczy się mechaniki kwantowej. Książkę przeczytałem w ciągu jednego dnia, chociaż Autor zaleca czytać ją etapami, rozkładać ją na dni. Problematyka jest ciekawa. Mnie zainteresował rozdział "Sprzęt nadawczo -odbiorczy wiejskiego kościółka". Autor w nim zastanawia się, czy przypadkiem nie działa taka budowla jak układ, wysyłający we Wszechświat problemy zgromadzonych wiernych. Książka do najprostszych nie należy. Są to po prostu interdyscyplinarne rozważania nad wiarą, wszechświatem, problemem śmierci, a nawet nad reinkarnacją. jednak zupełnego laika może wciągnąć i zainspirować. Oczywiście są też fragmenty, na które przymykam oko, na przykład wtręty o UFO. Książka powstawała około 1998 roku, więc pewne informatyczne rzeczy są nieaktualne. Ale profesor Brodziak to renesansowy umysł, jak wspomniałem we wcześniejszej recenzji, miałem z nim około 2008 roku kontakt mejlowy, gdy przedstawiłem mu pewną technikę medytacyjną. A więc polecam tę lekturę wszystkim tym, którym tajemnice Wszechświata nie są obce. Nie zawiedziecie się!

piątek, 21 września 2018

Mary Beard- SPQR. Historia starożytnego Rzymu.

Okładka książki SPQR. Historia starożytnego Rzymu  W ciągu swoich studiów historycznych w latach 2002  -2006 aż trzy lata wybrałem na historię starożytnego Rzymu. A właściwie 3 i pół roku. Dwa lata seminarium magisterskiego, pół roku na proseminarium i pół roku na wykład i ćwiczenia kursowe. Do tego dochodziły konwersatoria autorskie, między innymi na temat hutnictwa w starożytnym Rzymie i archeologia. Książkę nabyłem rok temu, przeleżała blisko rok, dając szansę innym. Niepotrzebnie przeleżała ! Ale chyba po prostu czekała na swoją kolej.

Jest to książka inna niż wszystkie. Mary Beard jest filologiem klasycznym, a nie historykiem, ale to w niczym nie ujmuje tej książce. Chronologicznie obejmuje czas od założenia miasta po rok 212 kiedy to cesarz Karakalla nadał wszystkim obywatelom obywatelstwo rzymskie. Autorka roztrząsa w niej między to, jak taka mała nierokująca właściwie mieścina nad Tybrem, stała się z biegiem stuleci władczynią świata.

Mamy pełno ciekawostek. Możemy się dowiedzieć, co jedli starożytni Rzymianie, na podstawie badań archeologicznych kloak i resztek ich odchodów - ano były to jajka i jeżowce przeważnie. Narracja Autorki bardzo wciąga. Książkę rozpoczyna spisek Katyliny, a kończą bardzo rzetelne przypisy. Dzięki przypisom wiem, że mój angielski wcale nie jest taki zły, i mogę śmiało sięgnąć po źródła internetowe.

Cenię Mary Beard przede wszystkim, że wzięła się za książkę będąc filologiem klasycznym. Powstało coś innego. Nie ma suchej narracji, jest wiele ciekawostek.

Gorąco zachęcam do lektury !

wtorek, 18 września 2018

Andrzej Brodziak - Jesteś nieśmiertelny

Jesteś nieśmiertelny Andrzej Brodziak to lekarz chorób wewnętrznych, pracownik Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. Miałem kontakt z Panem Profesorem w 2008 roku, kiedy to konsultowałem z nim pewną moją technikę medytacyjną. To renesansowy umysł, który wykracza daleko poza granice medycyny. Zajmuje się między innymi psychoanalizą, fizyką kwantową, informatyką i matematyką.

Zasada Antropiczna zakłada, że wszystkie parametry Ziemi czy Wszechświata "zostały opracowane" w taki sposób, by mógł specjalnie pojawić się człowiek. Jest to bardzo ciekawe. Panteizm jednym słowem, i bardzo bliska mi teoria. Książkę czyta się bardzo szybko, kiedyś była dostępna Online.

Autor jednym słowem twierdzi, że jesteśmy nieśmiertelni. Jesteśmy bowiem według niego czymś na kształt programu komputerowego.  Dopóki procesor istnieje, dopóty istniejemy. Bardzo blisko te teorie są powiązane z obecnie popularnymi teoriami na temat Płaskiej Ziemi. Mówi się w tej książce o reinkarnacji, ale w taki trochę bardziej naukowy sposób.

Książkę polecam wszystkich zainteresowanym rozwojem duchowym, którzy nie boją się wyjść poza ustalone granice naszego świata. Książkę czyta się szybko i z zapartym tchem. Jest bardzo ciekawa, i mistrzostwem w tej książce jest połączenie psychoanalizy, medycyny, matematyki, fizyki kwantowej.

sobota, 15 września 2018

Pieter M. Judson - Imperium Habsburgów. Wspólnota narodów

Okładka książki Imperium Habsburgów. Wspólnota narodów  Wspaniała to lektura. Przeczytałem w ciągu dwóch dni. Imperium Habsburgów nie powinno nam być obce, a to przynajmniej ze względu na galicyjski Kraków. I okupację austriacką w czasie pierwszej wojny światowej. Autor ma lekkie pióro, narracja płynna. Książkę ubogacają także przypisy, przez które warto się przedrzeć, by lepiej zrozumieć treść. Sporo mamy o galicyjskim Krakowie i Lwowie, a także peryferyjnych Brodach. Imperium Habsburgów było żywą, multi etniczną tkanką, organizmem żywym, który od 1914 roku zaczął się trząść w posadach. Polecam wszystkim zainteresowanym monarchiami, nie stracicie czasu, a nabędziecie nowej wiedzy. Serdecznie polecam !

poniedziałek, 10 września 2018

Szkoła - Arkady Gajdar

Okładka książki Szkoła  Posiadam wydanie tej książki z 1987 roku. Książkę odgrzebałem dosłownie z zakurzonych regałów. Pierwszy raz ją przeczytałem, gdy byłem w piątej klasie szkoły podstawowej, czyli było to tak gdzieś w 1993 roku, a książkę odziedziczyłem po swojej o siedem lat starszej siostrze. Często wracałem do tej książki, a teraz postanowiłem ją przeczytać jeszcze raz. Borys Gorikow to uczeń gimnazjum syberyjskiego już prawie Arzamasu. Poznajemy kompletnie jego świat wewnętrzny i zewnętrzny. Autor ma świetne pióro, a książkę czyta się jednym tchem. Przeczytałem ją w ciągu kilku godzin. I wierzcie mi, że do tej lektury będę wracać. Mimo, że została wydana w 1987 roku, mimo, że Autor był poczytnym pisarzem tej "czerwonej" strony. Borys Gorikow - ujmujący bohater książki, który pod wpływem wydarzeń 1917 roku ucieka z domu i rozpoczyna samodzielne, tułacze wpierw, a potem żołnierskie życie.
Serdecznie polecam tę książkę, i nic z tego, że została wydana w 1987 roku. Świat wewnętrzny chłopca, myślę, że jest światem uniwersalnym. Polecam wszystkim tę książkę.

niedziela, 9 września 2018

Cassandra Eason - Każda kobieta czarodziejką

              Okładka książki Każda kobieta czarodziejką         Cóż, przeglądałem swoje szpargały i natknąłem się na tę książkę. Pamiątka po wspólnym mieszkaniu i dzieleniu pokoju z siostrą. Tytuł mnie zaintrygował. Ale nie zgadzam się z Autorką, jakoby to tylko kobiety były obdarzone intuicją. Bo na przykład w linii pochodzenia mojego Ojca, to mężczyźni wykazywali się niewątpliwie częściej intuicją niż kobiety. Fajna to lektura. Książkę przeczytałem w jeden dzień. Autorka odwołuje się w swej tradycji raczej do New Age niż do tradycji wiccańskiej. Prezentuje rytuały związane z codziennym prowadzeniem domu. I tak mamy kolejno: opis magicznych narzędzi, magia i wróżenie na użytek domowy, magia w parku i ogrodzie, magia w miejscu pracy, magia w podróży, magia związana z porami roku, magia kamieni i kryształów, magia świec, magia różdżki i wahadła. Ciekawa to jest lektura, po prostu. Napisałem o tradycji New Age i wiccańskiej. Wicca to oficjalny system magiczny, który ma sformalizowane praktyki i narzędzia. Cassandraa Eason reprezentuje typ bliższy tradycjom ludowym, niż wicca. Oczywiście do pewnych rzeczy zawartych w tej książce należy podchodzić z przymrużeniem oka. Niemniej, lektura wydała się być ciekawą, i bliską codziennemu życiu, a mężczyznom też ją dedykuję, jak wspomniałem, przecież my też jesteśmy obdarzeni intuicją. Ciekawy sposób znalazła Autorka (na przykład) na znalezienia miejsca na parkowanie na zatłoczonym parkingu. Lektura bardzo przyjemna i szybka.

piątek, 7 września 2018

Ocalałe Riley Sager

Okładka książki Ocalałe  Książkę czytałem na raty, tak mi się jakoś zdarzyło. Ale to nic, bo po ponad półrocznej przerwie wszystkie wątki miałem w głowie. Dotąd z kryminałów czytałem jedynie szwedzką Asę Larssonn. "Ocalałe" to świetnie skonstruowany kryminał, którego główny wątek dotyczy kobiet ocalałych z masakry. Pióro twórcy jest jak promień lasera: nie ma tutaj praktycznie wątków pobocznych, wszystko skonstruowane jest wokół ocalałych. Czyta się prędko, jednym tchem. Myślę, że ten kryminał ma duży potencjał. Zakończenie mnie zupełnie zaskoczyło. Akcja jest wartka, książkę bardzo dobrze się czyta. Polecam ! Chociażby na jedno jesienne popołudnie bądź wieczór.

czwartek, 6 września 2018

Guide me O thou great redeemer - pieśn na czwartek

Uwielbiam wszystko co brytyjskie, anglikanizm mnie pociąga, jeśli istnieje reinkarnacja, to musiałem być Brytyjczykiem chyba. Dziś przepiękna pieśń z wesela Kate I Williama .


środa, 5 września 2018

Claus Derra - Trening autogenny dla każdego

Trening autogenny dla każdego Claus Derra 83-241-2295-8 Książka przeleżała w szpargałach dobre sześć lat, czekała na swoją kolej.
Nie jestem z niej zadowolony. Jest to niby remedium na wszystko, taki misz - masz. Mnie najbardziej zainteresowały ćwiczenia na rzucanie palenia i na problemy z astmą. Ksiązkę zakupiłem w 2012 roku. Opis ze strony księgarni internetowej:
Trening autogenny jest jedną z najskuteczniejszych metod relaksacyjnych. W ciągu zaledwie 2-3 minut pozwala osiągnąć wewnętrzny spokój i znaleźć nowe siły. Jest stosowany przez miliony ludzi na całym świecie i coraz częściej wykorzystywany przez psychoterapeutów i lekarzy. Ten poradnik pokazuje, jak trenować i jak wkomponować trening autogenny w swoje codzienne zajęcia. W odróżnieniu od innych książek przedstawia konkretne zastosowania treningu autogennego w życiu codziennym.
- Lepszy wypoczynek
- Lepszy sen
- Zapobieganie wahaniom nastroju
- Lepsza sprawność umysłowa, koncentracja i kreatywność
- Lepsza wydajność w szkole i pracy
- Złagodzenie bólu
- Lepsze krążenie krwi
- Lepsza sprawność mięśni
Skuteczna pomoc w alergiach, depresji, nadciśnieniu krwi, nałogach, zaburzeniach trawienia
Dzięki treningowi autogennemu możesz wpływać na siebie za pomocą osobistych myśli przewodnich. Tu znajdziesz wskazówki, jak je tworzyć, i praktyczne formułki dla 30 najczęstszych dolegliwości fizycznych i psychicznych.


Najważniejsze, że dobrze się przy treningu zasypia. Ja zasypiałem momentalnie, bo nie miałem okazji ćwiczyć na stojąco.

Jednym słowem: polecam i nie polecam. Dla zabieganych  - musicie znaleźć czas wolny , nie zabiegani - coś tam sobie z tej wiedzy uszczkniecie. Tak polecam więc tę książkę na dwa razy.