piątek, 13 grudnia 2019

E.E. - Olga Tokarczuk - przypomnienie recenzji.

Znalezione obrazy dla zapytania E.E. - Olga TokarczukKsiążkę przeczytałem na swoim Kindle Paperwhite w ciągu dwóch dni. Jest to opowieść o nastoletniej Ernście, mieszkającej we Wrocławiu u progu XX - go wieku, w niemiecko - polskiej rodzinie.

Rodzina ta, zamieszkująca olbrzymie piętro we wrocławskiej kamienicy jest wielodzietna, i z pozoru dosyć zwykła. Poza tym, że raz na jakiś czas w domu rodziców Ernsty odbywają się spotkania z wywoływaniem duchów.

Pewnego dnia młodziutka Ernsta podczas rodzinnego obiadu widzi ducha swego przodka, po czym mdleje. I od tego czasu będzie przewodniczyć rodzinnym seansom spirytystycznym, będąc jednoczęsnie bacznie obserwowana przez rodzinnego lekarza Lowe. Na seanse przychodzą oprócz dalszych krewnych także znajomi i przyjaciele państwa Ernstów.

Ciekawa to lektura. Początek XX - go wieku, Wrocław bardziej już niemiecki, aura tajemniczości, tajemnice ludzkiej psychiki, pierwsze sukcesy psychoanalizy.

Nie zawiodłem się na prozie pani Olgi, i żałuję, że tak późno przeczytałem E.E. Portrety bohaterów są namalowane krwiście, każdy jest tutaj w sumie bohaterem pierwszoplanowym.

I ta biedna Ernsta, której zdolności mediumiczne poddawane są badaniom pewnego dnia w medycznym laboratorium.

Opowieść o dojrzewaniu, opowieść o niemieckim Wrocławiu, opowieść o tajnikach ludzkiej psychiki - to wszystko zagrało w tej książce.

Zachęcam do lektury.

12 komentarzy:

  1. Książka porusza wiele istotnych aspektów, więc chętnie po nią sięgnę. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam tej książki naszej Noblistki, ale na pewno nadrobię zaległości.

    OdpowiedzUsuń
  3. Może i ja sięgnę po tą pozycję, choć jej nie zamówiłam na Gwiazdkę, ale dwie inne książki Pani Olgi Tokarczuk. Myślę, że po przeczytaniu coś o nich napiszę na moim blogu. Bardzo ciekawa recenzja. Pozdrawiam :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za podsunięcie lektury.
    Co prawda ostatnio zaopatrzyłam się w stos książek, ale jeszcze cała zima przed nami więc zdążę je wszystkie przeczytać.
    ps. jakoś tak mam, że lepiej mi się czyta w miesiące jesienne i zimowe, dużo gorzej wiosną a latem to czytam co najwyżej prasę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę koniecznie zapoznać się z twórczością naszej sławnej noblistki.

    OdpowiedzUsuń