środa, 6 listopada 2019

Fragment piszącego się "Wielkiego Oczekiwania".

 Znalezione obrazy dla zapytania księżyc w pełni źródło zdjęcia: Wikipedia.


Do Werowa przybyłam 1 lipca 2000 roku. Swoim małym, wysłużonym już seicentem. Od ponad roku, po ukończeniu filologii polskiej pracowałam w korporacji w Wielkim Mieście, 50 kilometrów od Werowa. Dało mi to mocno w kość, zwłaszcza Pan Wszystkowiedzący, mój szef. Mam 30 lat i życie za sobą. Werów to wioska położona w dolinie Nowej Rzeki i na Pagórku. Na Pagórku właśnie znajduje się dworek mojej rodziny.
Nazywam się Daniela Werowska i przybyłam do swej rodzinnej miejscowości.
Moi rodzice i brat są za Wielką Wodą. Zostałam sama, z planami, marzeniami i podejrzeniem raka piersi. Jestem po biopsji. Wynik 18 sierpnia. Guz wyczułąm po kąpieli w swoim wielkomiejskim mieszkaniu. Palę papierosy i uwielbiam sherry. Chciałam uczyć polskiego, jednak nigdzie nie było miejsca dla mnie.
Uwielbiam przyrodę. W Werowie mamy dworek na Pagórku i przylegającą do niego olbrzymią łąkę w Dolinie. Zostałam zwolniona z pracy. Przezyłam mobbing. Podobno jestem inteligentna a takich ludzi się nie lubi. Przynajmniej w Kraju Wapieni. W Kraju Lessów jest inaczej. Półtora miesiąca oczekiwania . Na wyrok być może. A do mężczyzn nie mam szczęścia. Żadnego. Dlatego od pięciu lat jestem sama.
Dworek był w czasach PRL – u muzeum, w 1990 roku władze Nowego Kraju nam go zwróciły. Uwielbiam patrzeć w księżyc i nocne rozgwieżdżone niebo. I uwielbiam Perseidy. Wtedy to idę obserować spadające gwiazdy na łąkę. Mam problemy z zębami. Interesuję się też astrologią.
Jestem szatynką i mam piwne oczy. Noszę okulary, szkieł kontaktowych nie toleruję. Zostałam sama. A w Werowie nie byłam od roku.
Jaki piekny tu krajobraz! Dworek jeszcze wymaga remontu, tylko parter nadaje się do zamieszkania.
Wśród swoich przodków mam Adelajdę Pent – ariankę, która zajmowała się astrologią i astronomią. Obroniła wieś przed tumultem rozwścieczonej armii wroga zza morza.
Nurtuje mnie sąsiadka dworku – Zielarka. Magister farmacji, która choć leciwa, nadal nie może zapomnieć jednej rodzinie wydania swego narzeczonego Żyda o imieniu Samuel na śmierć. Zrobiły to dwie miejscowe rodziny. Sama nie rozumiem, dlaczego nie zmieniła miejsca zamieszkania.
Werów jest piękny latem. Latają tutaj nocami sowy i nietoperze. Miałam okazję na literacką karierę, jednak ją zaprzepaściłam. Podjechałam pod dom. Ogród zarośnięty, ale dom utrzymywała w czystości Pani Czyściocha. Rodzice suto jej płacili. Wysoka blondynka o zielonych oczach, niezmiennie szczupła i wesoła. Przywitałyśmy się i weszłyśmy do salonu. Od razu zwróciłam uwagę na portret praprababki Adelajdy. W salonie mieliśmy bowiem galerię portretów. Salon także służył za jadalnię. Podejrzewam u siebie żydowskie pochodzenie. Mój ojciec i brat wyglądamy tak samo. Wszyscy mi zazdroszczą oliwkowej karnacji – wystarczy, że przejdę się po mieście i już jestem opalona. Uwielbiam jednak noc. Jestem Dzieckiem Nocy. Lipiec zapowiadał się słoneczny. Po obiedzie zeszłam w Dolinę, do uroczego domku w którym przechowywano różne stare graty. To tutaj w dzieciństwie uciekałam , gdy mi było źle. Tendencje do depresji miałam od dziecka. Pani Ewa, czyli Czyściocha rozpłakała się, gdy jej powiedziałąm o podejrzeniu nowotworu. Zapytała, czy mam dobrego onkologa. Odparłam, że tak. Pani Ewa na noc wracała do siebie. Uwielbiałam ciszę i samotność. Dworek był położony na Pagórku z dala od drogi. I Wymagała remontu. ZA rok zza Wielkiej Wody mieli przybyć rodzice i brat. Brat był psychoanalitykiem. Jako ten najmocniejszy w rodzinie. Postanowiłam rozpocząć psychoterapię. W Sąsiednim Mieście. Wybór padł na psychoanalityka Arona Szewskiego. Nieodgadnionego bruneta w średnim wieku. Był bardzo tajemniczy w czasie rozmowy telefonicznej. Poza stanami lękowymi łapią mnie zaburzenia odżywiania. Lekarz rodzinny przepisuje mi Xanax bądź Hydroksyzynę. Jestem nieodgadniona. Sama, bez mężczyzny. Z dwoma chorobami. Albo i trzema. Uwielbiam papierosy, zwłaszcza mentolowe. Jestem domatorem. W szkole nie czyniono mi złośliwości z powodu szlacheckiego pochodzenia. Nigdy się nie wywyższałam, chociaz z czasem nauczyłam się wyżej podnosić głowe.
Jestem odludkiem.

poniedziałek, 21 października 2019

Peter Hitchens - Po co nam była ta wojna!

Znalezione obrazy dla zapytania Peter Hitchens - Po co nam była ta wojna! źródło zdjęcia: Ceneo.

Książkę zamówiłem w Świecie Książki. Jestem między innymi  pasjonatem II Wojny Światowej i militariów. Jako były belfer a obecnie recenzent literatury, skupiam się na interesujących mnie tematach.

Podtytuł brzmi: "Jak Wielka Brytania zdradziła Polskę i straciła Imperium".
 Książka wciąga od pierwszych stron. Autor wkłada kij w mrowisko i - obala mity utrwalone w dotychczasowej historiografii.

Autor jest brytyjskim dziennikarzem i publicystą.

Nie zawiedziecie się przy tej książce. Pamiętam pamiętny wykład na Akademii Świętokrzyskiej w 2004 roku, gdzie prowadząca Pani Profesor ze swadą powiedziała: "Brytyjczycy wiedzieli, że jeśli Polska ułoży się z Hitlerem, to Hitler nie uderzy na Wschód, tylko na Zachód". Stąd brytyjskie gwarancje dla Polski w 1939 roku.

Jak wspomniałem książka wciąga. Wydana jest w przyjemnej i twardej oprawie. Dla nas, Polaków jest bardzo ważna i cenna. W końcu staliśmy się cmentarzyskiem Starszych Braci w Wierze. A czasy znów niespokojne. Książkę wydało wydawnictwo Bellona.

Serdecznie Polecam ją wszystkim Czytelnikom tegoż bloga.

sobota, 5 października 2019

Dalsze refleksje po lekturze książki Joanny Lamparskiej.

Tę książkę pozostawiam we własnym księgozbiorze. Już nikomu jej nie przekażę. Jest wstrząsająca, jest bolesna. Nigdy więcej Holokaustu, nigdy więcej liczenia kości. I moją Rodzinę dotknęła II Wojna Światowa. Rodzina Mamy była w partyzantce. Śp. Dziadek Władysław - tata mego Śp. Ojca Stanisława był kombatantem. Obok takich lektur nie można przechodzić obojętnie. I Ja mieszkam na Osiedlu, gdzie ponoć rozstrzelano w pobliskim wąwozie dwustu Starszych Braci w Wierze. Potem zwłoki przewieziono do pobliskiego lasu. Nie można przechodzić obok oznak nietolerancji obojętnie. Żyjemy w XXI wieku, nie można pozwolić na powtórkę z Historii. "Naród, który nie pamięta swej historii - skazany jest na jej powtórne przeżycie" - wycieczka klasowa z roku 1997 do Oświęcimia, klasa ósma be. To motto jest mottem , które każdy naród powinien powtarzać. Jako były belfer, muszę stwierdzić, że "Takie Ojczyzny, jakie ich młodzieży wychowanie" - już nie pamiętam źródła cytatu. Pamiętajmy o sobie, wspierajmy się.

czwartek, 26 września 2019

Recenzja książki Joanny Lamparskiej : "Imperium małych piekieł - mroczne tajemnice obozu Gross - Rosen".

Imperium małych piekieł. Mroczne tajemnice obozu Gross-Rosen źródło zdjęcia: Świat Książki.

Ta książka mną wstrząsnęła do głębi. Pochłonąłem ją jednym tchem. Literatury obozowej nigdy dość. Moją Rodzinę też dotknęła II Wojna Światowa. Siostra mojej śp. Babci Heleny przeżyła piekło w obozie w Dachau, w którym spędziła cztery lata.

Joanna Lamparska jest wiarygodną Autorką. Rzetelnie opowiada o Josefie Mengele, eksperymentach medycznych i sekretach najstraszniejszego obozu śmierci.

Czy po Holokauście może istnieć poezja? To pytanie zadała moja polonistka przed naszą maturą. W Roku 2001. Tak, może, ale jest naznaczona piętnem pomordowanych, Żydów, Polaków, Cyganów i innych nacji.

Dzięki takiej lekturze, doceniamy to - co mamy. Naszą codzienność. Nie można przejść obok takiej literatury obojętnie.

Cóż dalej pisać? Książkę się dawkuje bardzo powoli, tak jest wstrząsająca.

Polecam ją Wszystkim Czytelnikom bloga.


czwartek, 19 września 2019

Mitch Albom - Kolejna osoba, którą spotkamy w niebie.

Okładka książki Kolejna osoba, którą spotkamy w niebie Książkę wypożyczyłem w mojej ulubionej Bibliotece za rogiem. Jej lektura zajęła mi tylko jeden dzień ! Jest to kontynuacja bestsellerowej powieści "Pięć osób, które spotkamy w niebie". Jest to piękna opowieść. Piękna, to mało powiedziane. Lektura wciąga bardzo ale to bardzo i jest idealna na jesienne wieczory z kubkiem kawy czy kakao w ręku. A oto opis z tyłu okładki:

Kolejna osoba, którą spotkamy w Niebie,  - opowiada historię Annie - dziewczynki, którą bohater pierwszej powieści , Eddie, uratował, poświęcając swoje życie, co rozpoczęło jego niesamowitą podróż w niebie. Po latach Eddie i Annie znów się spotykają. Annie ginie w wypadku i tym razem to Eddie będzie jedną z pięciu osób, która naucza ją, że każde życie ludzkie ma sens, a każde zakończenie jest również początkiem czegoś nowego.

Polecam tę książkę na chłodne jesienne i zimowe wieczory. Zatopicie się w lekturze bez dna. Bardzo optymistyczna opowieść, która w dzisiejszych, niespokojnych czasach przywraca równowagę ducha. Serdecznie polecam !

wtorek, 17 września 2019

poniedziałek, 16 września 2019

Peter Haining - Leksykon duchów.

Znalezione obrazy dla zapytania Peter Haining - Leksykon duchów. Któż z nas nie lubi się bać? Żyjemy w dwudziestym pierwszym wieku, ale zjawiska paranormalne wciąż nam towarzyszą. Książkę tę po raz pierwszy przeczytałem w 1997 roku, w mojej osiedlowej bibliotece, będąc świeżo upieczonym uczniem pierwszej klasy Liceum. . Połknąłem ją dosłownie drugi raz w jedno niedzielne popołudnie. Jest to książka niesamowita. Leksykon duchów zawiera opowieści z rozmaitych stron świata. Mamy tutaj najwięcej o wiktoriańskiej Wielkiej Brytanii. Polecam każdemu, dla którego sprawy duchowości nie są obce. Nasza rodzima Słowiańszczyzna też ma sporo zjawisk paranormalnych: na przykład utopce, strzygonie, wisieluchy czy wampiry - wywodzą się z kręgu Słowiańszczyzny. Mamy swoje wampiry i wilkołaki. To właśnie z języka prasłowiańskiego do kultury zachodniej przeniknęło słowo : "wąpierz", czyli wampir. Z opowieści mojej śp. Babci Heleny, zmarłej w 2017 roku, nasłuchałem się w dzieciństwie mnóstwa opowieści o lokalnych upiorach. Ponoć co niektórych chowano twarzą do ziemi, i dawano im czosnek. Ponoć straszyło zawsze tam. gdzie nie przechodziła procesja Bożego Ciała. Tak więc nasza Ojczyzna też ma wiele tajemnic i zagadek. A Leksykon ten polecam każdemu, komu zjawiska paranormalne nie są obce. Czuje się tutaj pewien niedosyt. Ale książkę polecam wszystkim Moim Czytelnikom, którzy w listopadowe, jesienne wieczory lubią się pogrzać przy kubku kakao lub kawy, i powspominać nasze rodzinne duchy.

środa, 11 września 2019

Jacek Komuda - Westerplatte moim nowym nabytkiem.

Okładka książki Westerplatte Kochani, moja biblioteczka powiększyła się o nową książkę  - "Westerplatte" Jacka Komudy.

Oto opis:

Westerplatte - miało się bronić 12 godzin, wytrzymało 7 dni! W tej książce jest wszystko - odwaga i tchórzostwo, honor i okrucieństwo. Nadzieja na zwycięstwo i i straszliwa gorycz klęski. Jacek Komuda ludzkie losy splótł z wielką historią. Na moment zwrotny w dziejach Polski, Europy i świata możemy spojrzeć oczami zwykłego piechura.

Czytaliście? Już nie mogę się doczekać lektury !

niedziela, 25 sierpnia 2019

Agnieszka Steur - Wojna w Jangblizji - We wnętrzu.

 Okładka książki Wojna w Jangblizji. We wnętrzu

Moi Drodzy Czytelnicy - przypominam recenzję książki, która wzbudziła we mnie wielkie  emocje, podobnie jak cała Trylogia. 
Wojna w Jangblizji - We Wnętrzu - to trzecia część trylogii o przygodach jangblizjańskich przyjaciół. Agnieszka Steur jest moją dobrą przyjaciółką internetową, polską pisarką mieszkającą na co dzień w Holandii. Jest zasłużona dla tamtejszej polskiej Polonii. Książka dotarła do mnie przed nowym rokiem w 2017 roku, a pochłonąłem ją w dwa dni. PS. Agnieszko, mam nadzieję, że spotkanie dojdzie wreszcie do skutku !
Wojna się kończy. Osoby winne zostają zamknięte w wieżach. Opowieść Agnieszki jest niezwykle klimatyczna, można ją odczytywać na różnych poziomach. Najlepiej mi się ją czytało na nowiu księżyca. Agnieszka operuje niezwykle precyzyjnym piórem. Pełna ciepła, wyważona narracja zapewni Wam moi drodzy czytelnicy prawdziwy relaks przy lekturze. Agnieszka słynie z walki o tolerancję, takie były jej dwie poprzednie książki, utrzymane w tym klimacie. Ja czytając We wnętrzu miałem przed oczyma obraz pewnego pagórka położonego dwa kilometry za moim miasteczkiem.

Agnieszko, chwała Ci za to co czynisz! Propagujesz tolerancję, równość, braterstwo. Twoje książki są pełne pacyfizmu i mają bardzo głęboki humanitarny przekaz.

Polecam Wam tę książkę jak i całą Trylogię.

poniedziałek, 29 lipca 2019

Pamiętnik Dawida Rubinowicza.

Znalezione obrazy dla zapytania Pamiętnik Dawida Rubinowicza. źródło zdjęcia: Lubimy Czytać.

Ta książka towarzyszy mi od dzieciństwa. Mieszkam na Południu Polski, gdzie społeczności żydowskie były obecne nie tylko w miastach, ale i na wsiach. Akurat recenzuję ją dwudziestego dziewiątego lipca, który dla społeczności żydowskiej jest datą bardzo ważną. Tę książkę czytałem wielokrotnie. Za każdym razem mną wstrząsa. Dawid Rubinowicz był pełnym wrażliwości chłopcem, który na kartach swojego Pamiętnika zapisywał bieżące wydarzenia. W moim miasteczku też przed wojną istniał Sztetl. Jak Szymborska pisała "Jadą krajem imiona". Lub "Syn niech słowiańskie imię ma". Studiowałem w Kielcach, na Akademii Świętokrzyskiej, gdzie na trzecim roku napisałem pracę proseminaryjną "Obraz wydarzeń pogromu kieleckiego w świetle najnowszej historiografii". Praca została zapamiętana. Książkę tę podarowała mi Siostra. Mam wydanie z 1987 roku. Każdy powinien ją przeczytać. I tu pytanie: czy po Holokauście może istnieć poezja? Otóż może, ale cieniem kładzie się wymordowanie milionów naszych Starszych Braci w Wierze. Recenzja jest krótka, bo i cóż można o Dawidku Rubinowiczu napisać więcej? To trzeba przeczytać. Nigdy więcej Holokaustu, nigdy więcej liczenia kości.

poniedziałek, 22 lipca 2019

Vademecum Astrologii - Dr Krystyna Konaszewska - Rymarkiewicz.

Okładka książki Vademecum astrologii Do tej książki, wydanej przez Studio Astropsychologii, lubię bardzo często powracać. Książkę zakupiłem rok temu i służy mi na co dzień. Wiem, powtarzam się, ale mój pradziad Michał wróżył z gwiazd. To po nim właśnie stadko jego przodków odziedziczyło zamiłowanie do patrzenia w gwiazdy, w tym i Ja.

Vademecum łączy astrologię współczesną - astro-psychologię, z astrologią klasyczną. Co ważne, według Lilly'ego astrologia nie musi się kłócić z wyznawanymi przez nas religiami.

Książka została bardzo dobrze przemyślana, bardzo dobrze Autorka zastosowała w niej podział na rozdziały. Jest tak dobrze zbudowana, że korzyści z niej będzie miał zarówno laik jak i doświadczony Astrolog.

W naszym, Północnym Kraju pogodne niebo zdarza się bardzo rzadko. Ja uwielbiam z kolei mroźną, kontynentalną pogodę, bo nad naszą Ojczyzną ścierają się masy powietrza zarówno polarnego, jak i zwrotnikowego.

Zachęcam Was do lektury tej książki. Ja do niej często powracam. Bo patrzenie w Nocne Niebo koi nasze nerwy, pozwala snuć marzenia. Odpowiada na wiele pytań. Niejedną Noc w swoim krótkim, 37 - letnim życiu zarwałem na obserwacjach Nieba. Mam to we krwi.

Jeszcze raz zachęcam Was do lektury tej książki. Naprawdę warto!

piątek, 19 lipca 2019

Dalszy fragment powieści "Pamiętnik ze świata ciemności".


Aleksandra. Ola. Oleńka. mam Mocnego Anioła Stróża. Nocne Niebo jest piękne. Często wychodzę z domu, by popatrzeć na nie. Jestem zatwardziałą domatorką, jak wszystkie zodiakalne Raki. Znalezione obrazy dla zapytania anioł stróż zdjęcieZawsze mam pod ręką miętę i melisę. Dużo się modlę. Mam zadatki na zakonnicę, jak to raz Ciotka zza Wielkiej Wody stwierdziła. Piję dużo mleka. Dużo mięty i melisy, tych nie może zabraknąć. Samotniczką jestem z wyboru. Za Wielką Wodą zostawiłam Brata Aarona - psychoanalityka, Mamę i Tatę. Uwielbiam czystość i porządek. Uwielbiam odwiedzać Cmentarze. W głębi ducha, jak moja pra - pra -pra babka Adelajda jestem protestantką. Ale mam też korzenie włoskie, niemieckie i semickie. Mam dużo koleżanek i dużo  kolegów. W piwnicy latem się najlepiej czuję. I na strychu w dworku za Miastem. Jestem szczęśliwa, chociaż samotna. Kocham obserwacje Miesiączka. To mnie leczy z mojej fobii społecznej. Czasem pisuję wiersze, do szuflady. Uwielbiam też patrzeć na Nów Księżyca oraz kocham koty i psy. Nad ranem często widuję nietoperze.

sobota, 13 lipca 2019

Fragment Powieści " Pamiętnik ze świata ciemności" - która została "pomyślana" w 1999 Roku.


 Znalezione obrazy dla zapytania zdjęcie księżyca


2000 Rok. Kraj Lessów. Mam na imię Aleksandra i 30 lat. Byłam pracownicą korporacji, lecz nerwowo nie wytrzymałam. Cierpię na depresję i derealizację. Derealizacja to stan, w którym odbieramy świat, jak był zmieniony. Łykam Prozac i Xanax . W pracy w Wielkim Mieście mnie nie chciano. Nie mogę funkcjonować normalnie w dzień, dlatego na czas wakacji postanowiłam jako zodiakalny Rak zaszyć się w piwnicy. Nie byłam tam od dwóch lat. mam tam stary Nowy Testament, jest chłodno, szczurów i pająków nie ma. Praca w korporacji - no cóż - moja fobia społeczna i nerwica nie dały mi pracować, chociaż dawałam z siebie wszystko. Wychodzę tylko na klatkę schodową po jedzenie od kurierów i po pocztę. Jestem wrażliwą duszą . Dużo się modlę. Co trzy miesiące odwiedzam zaprzyjaźnionego lekarza rodzinnego - po recepty. Mam rude włosy i piwne oczy, oraz ciemną karnację. Wychodzę tylko w nocy, by pokontemplować nocne, rozgwieżdżone niebo. Jestem odludkiem. Utrzymuję kontakt jedynie z najbliższą rodziną. Zainwestowałam w telefon komórkowy, który w piwnicy działa doskonale. Jest bardzo ciężki. Słucham radia. Nie mam narzeczonego, ale mam Mocnego Anioła Stróża. Nadałam mu imię Ewangelisty - Marek. Nie wyznaję żadnej religii, tak oficjalnie. Kocham cały Wszechświat, i moje modlitwy często są wysłuchiwane. Kocham przyrodę - lasy, jeziora, rzeki, chociaż pływać umiem tylko pieskiem. Uwielbiam burze, bo w ich czasie lepiej mi się myśli. Rodzina jest za Wielką Wodą. Stan konta - jak zawsze stabilny. Kocham koty i bezpańskie psy. Po nocach studiuję astrologię, i widzę dziwne obiekty. Jestem humanistką i przyrodnikiem.

c.d.n.
Źródło zdjęcia: Kurier Poranny.

niedziela, 30 czerwca 2019

Jolanta Romualda Gałązkiewicz - Gołębiewska - Podręcznik astrologii praktycznej. Znaczenie planet w horoskopie urodzinowym.

Znalezione obrazy dla zapytania Podręcznik astrologii praktycznej. Znaczenie planet w horoskopie urodzeniowym. Patrzenie w nocne niebo towarzyszy mi od dwunastego roku życia, a może i wcześniej? Mój pradziad Michał, ze strony mamy zajmował się astromancją, swojej gromadce dzieci przepowiedział wybuch II wojny światowej oraz czasy PRL - u. Zmarł w 1937 roku na cukrzycę. Wzrastałem otoczony legendami o nim. Był szanowanym członkiem społeczności lokalnej.

I tak już w wieku dwunastu lat zainteresowałem się astrologią. Pierwszy podręcznik ofiarowali mi Rodzice, był to podręcznik astrologii godzinowej- inaczej zwaną pytającą. Nie pamiętam już Autora, ale był to polski Autor piszący pod angielskim pseudonimem. Według Frawley'a - brytyjskiego astrologa mieszkającego w Polsce i ożenionego z Polką - najpierw naukę astrologii należy zacząć właśnie od astrologii pytaniowej.

Niniejszy tytuł już recenzowałem, ale staram się wracać do dobrych, sprawdzonych tytułów. Pani Gołębiewska jest astrologiem, który idzie w stronę astrologii klasycznej. Dzisiejsza astrologia bowiem stoi na rozdrożu - popularna jest astrologia humanistyczna, która potrafi wybielić każdy horoskop (na przykład w astrologii humanistycznej zwanej astropsychologią horoskop Hitlera wygląda tak: jest to mężczyzna kochający naturę, ziemię, ogrodnictwo) . Przykładów można mnożyć.

Astrologia klasyczna się odradza, to dobrze. Książka jest naprawdę bardzo wciągająca, ale żebyście mogli z niej korzystać, musicie ściągnąć jakikolwiek program astrologiczny - ja polecam Uranię.

Książka została zbudowana z dwunastu rozdziałów i bardzo dobrze się ją czyta. Ale potrzebny do jej lektury jest minimalny zakres wiedzy astrologicznej. Należy z uwagą ją czytać, najlepiej z długopisem w ręku, gdyż możemy natrafić na obco brzmiące słowa.

Jednak polecam ją z czystym sercem. Liźniecie astrologię klasyczną w czystej postaci. Jest to książka, do której uwielbiam wracać. A nie ma nic piękniejszego, niż patrzenie w nocne, rozgwieżdżone niebo. 

środa, 19 czerwca 2019

Pogrzeb Lady Diany - Księżnej Ludzkich Serc - aktualny link.

Zamieszczam aktualny link, gdyż poprzedni został zablokowany. Pogrzeb Księżnej Ludzkich Serc oglądałem u swej ŚP. Babci Jadwigi, na czarno - białym telewizorze.

 źródło linku: https://www.youtube.com/watch?v=WDfNYaC9Jpo udostępnione przez Dariusza K.


piątek, 31 maja 2019

Windsorowie. Celebryci, nudziarze, skandaliści - Iwona Kienzler.

Okładka książki Windsorowie. Celebryci, nudziarze, skandaliści Dynastią Windsorów pasjonuję się od dawna. Dlatego bez chwili wahania sięgnąłem po tę książkę - e - booka, a dzięki mojemu Kindle Paperwhite 3 można sobie dawkować lekturę powoli.

Dynastia Windsorów to najdłużej panująca dynastia na świecie. Jej głową jest Elżbieta II, która mimo podeszłego wieku nie zamierza abdykować na rzecz swego syna Karola.

Książka - e book jest nowością, i zawiera wiele ciekawostek z życia przedstawicieli tej leciwej dynastii. Dla mnie, jako historyka, od lat (od dzieciństwa wręcz!) śledzącego losy Elżbiety II , książka ta jest zaktualizowaniem wiedzy.

Znajdziemy w niej zarówno trochę ciekawostek, ale i powtórzeń, znanych z poprzednich lektur.

Jednak dla kogoś, kogo nie interesują badania genealogiczne, a plotki z życia wyższych sfer, dla kogoś, kto też nie jest historykiem - ta książka jest idealna.

Mnie właśnie, jako historykowi z wykształcenia, chce się rzec - to trochę za mało :)

Ale jako aktualizacja wiedzy oraz liczne ciekawostki - książka jest bardzo , ale to bardzo ciekawa.

Godna polecenia. Możecie śmiało po nią sięgnąć :)

niedziela, 19 maja 2019

Kącik Poetycki - Wiersz z Pogrzebu Lady Di.

Przeczytany przez Lady Jane Fellows 6.09. 1997 roku w Opactwie Westminsterskim.

Czas jest zbyt wolny dla Tych, co czekają.
 Zbyt szybki dla Tych, co żyją w strachu.
 Zbyt długi dla Tych, co trwają w żałobie.

Zbyt krótki dla tych, którzy się radują.

Ale dla Tych, którzy kochają - Czas jest Wiecznością.

Prawda, że piękny?

czwartek, 16 maja 2019

Kącik poetycki - wiersz z Liceum.

Methinks, I see... Where?
- In my mind's eyes.
Wiliam Szekspir.

"Zdaje mi się, że widzę. Gdzie? - 
- oczyma duszy mej".

Pamiętam ten wiersz z czasów swego Liceum. Zostałem poproszony o przeczytanie tego fragmentu. Do nauki tego języka nie przywiązywałem wielkiej wagi w czasach nastoletnich, co zmieniło się w czasach studiów - przyspieszonego lektoratu. Ale wymowę miałem bardzo dobrą.Ten fragment jest cudowny. Doskonale też koresponduje z moim blogiem poetyckim - Księgą Nocy.

A czy Wy też lubicie Poezję?
Pamiętam, że dyskutowaliśmy na lekcjach ze swoją genialną Polonistką, czy po Holokauście może istnieć Poezja. Wydaje mi się, że istnieje, ale inna, osobistsza, taka bardziej czerpiąca z nieświadomości zbiorowej.

Łatwo jest osądzać. Łatwo jest krzywdzić. Łatwo przejść obojętnie obok drugiego Człowieka czy Istoty.

Dobrej Nocy, Czytelnicy :)

wtorek, 7 maja 2019

Kącik Poetycki - Mary Lee Hall - Turn again to life

Zamieszczam piękny wiersz autorstwa poetki Mary Lee Hall, przeczytany przez jedną z Sióstr Lady Di na jej pogrzebie w Opactwie Westminster. Jest piękny!

If I should die, and leave you here awhile
Be not like others sore undone, who keep
Long vigils by the silent dust and weep.
For my sake, turn again to life, and smile,
Nerving thy heart and trembling hand to do
Something to comfort weaker hearts than thine.
Complete these dear unfinished tasks of mine,
And I, perchance, may therein comfort you!

A oto wolne tłumaczenie:

Jeśli kiedykolwiek umrę, i zostawię Cię na chwilę
Nie bądź taki jak Inni, obolali...- którzy trzymają się długiego czuwania przy kurzu i płaczu.
Dla mnie powróć do życia i uśmiechnij się.
Uspokój swe Serce i drżącą dłoń.
Zrób coś, co pocieszy słabsze serca niż Twoje. 
Dokończ moje Dzieło którego mnie nie dane było dokończyć -
- a może po Drodze znajdziesz pociechę, którą we mnie szukasz...


środa, 24 kwietnia 2019

1 Urodziny Bloga :)

Równo Rok temu, postanowiłem wskrzesić bloga Imperium Lektur. Imperium Lektur istniało od grudnia 2012 roku, do stycznia 2016 Roku. Pomysł przyszedł niespodziewanie, z Nieba. Toastów nie będzie, gdyż jestem abstynentem, za to zapalam Wirtualną Świeczkę {'}. Mam nadzieję, że blog będzie nadal jakoś funkcjonował. Aktualnie przenoszę swoje blogi z Bloxa na Blogspota - Księgę Nocy, Historycznie i astrologicznie (blog o astrometeorologii - nisza zupełna). Aktualnie piszę powieść "Wielkie Oczekiwanie" - o kobiecie, która wygrała z rakiem piersi. Trzymajcie za mnie kciuki! Pozdrawiam Wszystkich Czytelników - Jardian.

poniedziałek, 25 marca 2019

Doris Lessing - Pamiętnik przetrwania.

 Znalezione obrazy dla zapytania Pamiętnik przetrwania.
Z książką tą jest pewien problem . Twórczość noblistki jest nieco nierówna. Lekturę książki dawkowałem stopniowo, na swoim Kindle Paper white 3. Wcześniejsze lektury były bardziej wciągające. A może to wina akurat czcionki? Fabuły nie będę opisywać. Książkę się męczy , nie czyta. Lektura zajęła mi wiele godzin, jak wspomniałem, dawkowałem powoli. Typowa powieść typu dystopia, tylko, że w wydaniu brytyjskiej noblistki.

"Pamiętnik przetrwania" jest dowodem na to - powtarzam się - że twórczość Doris Lessing jest nierówna. Książka rozczarowuje, miejscami odpycha. Po "Trawa śpiewa" i "Piątym dziecku" książka pozostawia niesmak.

To tyle w temacie. Dystopia która mi nie przypadła do gustu. Nie będę zachęcać.

poniedziałek, 11 marca 2019

Świadomą drogą przez depresję - Zindel V. Segal, John D. Teasdale i inni.

Okładka książki Świadomą drogą przez depresję Depresja zbiera bardzo poważne żniwo. Jest plagą dwudziestego pierwszego wieku. Najczęściej na depresję zapadają osoby po czterdziestce, chociaż i nastolatków dotyka ten problem. Książka, do której dostarczona jest płyta CD z lektorem Małgorzatą Braunek skupia się na tak zwanej uważności. Jest to bardzo ciekawe podejście, sugerujące osobom cierpiącym na obniżony nastrój na skupianie się na chwili obecnej, na "tu i teraz", w czym przypomina psychoterapię Gestalt. Ludzie współcześni poddawani są psychoanalizie, terapiach psycho-dynamicznych, czyli psychoanalizie bez kozetki, i dziesiątkach różnych innych podejść. Książka jest bardzo mądra, i uczy jak wspomniałem skupiania się na chwili obecnej. Przeczytałem ją dwa razy.
Polecam ją wszystkim, którzy z obniżonym nastrojem spotkali się niejeden raz, a których umysł jest także na co dzień bardzo rozbiegany.

czwartek, 14 lutego 2019

Historia Imperium Osmańskiego i Republiki Tureckiej. Tom I: 1280-1808. Stanford J. Shaw

Okładka książki Historia Imperium Osmańskiego i Republiki Tureckiej. Tom I: 1280-1808  Z historią Turcji warto się zapoznać. Kilka lat temu mieliśmy wysyp książek o Turcji, związanych ze "Wspaniałym stuleciem". Podróżujemy na co dzień do Turcji, tym bardziej warto poznawać jej historię.

Książka przeleżała swoje. Pierwszy raz czytana była gdzieś rok temu.
Nie jest to nudny wykład akademicki, ale bardzo potoczysta, przystępna narracja. Mamy wiele ciekawostek związanych z dziejami Turcji i Turków.

Autor prowadzi narrację chronologicznie, od najdawniejszych, stepowych czasów, poprzez Imperium Osmańskie.

Wiem, że drugi tom też zamówię.

Polecam Wam tę książkę, gdyż jak wspomniałem, Turcja to bardzo ważny kraj na styku Azji i Europy, a jej losy wiążą się z losami naszej Ojczyzny.

środa, 30 stycznia 2019

Sanatorium pod Zegarem Liliana Fabisińska

Okładka książki Sanatorium pod Zegarem  Książkę tę podebrałem Mamie i Siostrze. Zapewniła mi dwa zimowe, styczniowe, relaksujące wieczory. Ot, ciekawe czytadło, by się zrelaksować. Mamy Ciechocinek, dwie pensjonariuszki na pozór bardzo się różniące, mamy zagadkę kryminalną i historię sztuki. To moje pierwsze spotkanie z prozą Fabisińskiej, i podejrzewam, że nie ostatnie. Ta książka bardzo przypadła mi do gustu. Siostra pożyczyła Mamie, Mama jeszcze nie zdążyła jej przeczytać. Sama Autorka jest postacią frapującą.Kiedy wskrzesiłem w marcu ubiegłego roku Imperium Lektur po dość długiej przerwie, postanowiłem, że będzie stanowić taki właśnie misz-masz. A że moja miejscowość powoli przeistacza się w uzdrowisko, to tym bardziej tematyka tej książki przypadła mi do gustu. Spędzicie przy niej miłe chwile, zrelaksujecie się , i będziecie z zapartym tchem szukać rozwiązania z bohaterkami kryminalnej zagadki. Szczerze polecam !