czwartek, 22 października 2020

Nie tylko Anna Frank - Diane L. Wolf.

 Jest to bardzo wstrząsająca lektura. Książkę wypożyczyłem w ulubionej bibliotece "za rogiem" i dawkowałem sobie powoli jej treść. Druga Wojna Światowa naznaczyła cały świat. Ale Europę najbardziej. Moją rodzinę też. Dziadek ze strony Mamy był przymusowym robotnikiem w Sudetach Niemieckich, Siostra ś.p. Babci Heleny przeszła przez obóz Dachau. Jedenaste przykazanie "Nie zapominaj" jest wezwaniem nie tylko do tego, by Shoah się nie powtórzył, ale także do operacji militarnych we współczesnym świecie. Autorka - Diane L. Wolf - jest autorką nagrodzonej książki "Factory Daughters: Gender, Household Dynamis, and Rural Industrialization in Java" - UC Press, jest redaktorem zbiorowej Feminist Dilemmas in Fieldwork oraz współautorem tomu Sociology Confronts the Holocaust: Memories and Identities in Jewish Diasporas. Wykłada socjologię na University of California w Davis.Autorka jak wspomniałem stworzyła wstrząsającą książkę. Oparła się na wywiadach z siedemdziesięcioma osobami o żydowskich korzeniach, ludźmi - któzy jako dzieci ukrywane były w holenderskich rodzinach aryjskich. Powstał wspaniały , przejmujący do szpiku kości fresk grupy ocalonych z Holokaustu. Doświadczenia respondentów - różniły się od przeżyć tych, którzy znaleźli się w obozach koncentracyjnych. Serdecznie polecam Czytelnikom. Książka liczy blisko 360 stron, została wydana przez "Universitas".


PS. dopisek z 22.X 2020 roku - godzina 18.41. Nowy blogger sprawia same trudności.

wtorek, 20 października 2020

Stanisław Zasada - Niewyjaśnione fakty II Wojny Światowej. Zbrodnie, tajemnice, akcje wywiadu.

 Lektura tejże książki zajęła mi raptem dwie godziny. Jest napisana lekkim, chwytliwym piórem, wciąga od pierwszych stron. Książkę wypożyczyłem w ulubionej bibliotece tuż za rogiem. Polecam wszystkim Czytelnikom bloga Imperium Lektur 2. Została wydana przez Wydawnictwo Publicat. Zbudowana z ośmiu rozdziałów - jest lekko zbeletryzowaną opowieścią. Mnie najbardziej do "gustu" przypadł rozdział poświęcony majorowi Henrykowi Dobrzańskiemu pseudonim - "Hubal", z którym moje dawne miejsce pracy było właśnie mocno związane. "Niewyjaśnione fakty II Wojny Światowej". to publikacja dość cenna. Polecam nie tylko historykom, ale i politologom czy młodzieży licealnej. Laikom zupełnym też. Opowieść o tragedii wielkiej wojny, w czasie której nie tylko dowódcy, ale i zwykli ludzie stawali się bohaterami. Dziełko liczy 191 stron i mocno wciąga . Polecam !

piątek, 16 października 2020

Książę Filip. Piątki z Windsorami.

 Książę Filip to postać nietuzinkowa. Jest dumnym księciem - małżonkiem od wielu lat. Ale niezbyt to postać szczęśliwa. Miał bardzo trudne dzieciństwo. Diana o Windsorach mawiała: "Ci Niemcy". Początkowo był zadowolony z wyboru Diany na małżonkę Karola, jednak z czasem ich relacje się pogorszyły. W jego żyłach płynie krew przede wszystkim niemiecka. Po koronacji małżonki w 1953 roku - poczuł się jak piąte koło u wozu. I tutaj małżeństwo sielanką już nie było. Posądzany o zdrady, mawiał często z niewyparzonym językiem, że Królową Elżbietę nie interesuje nic poza tym, co jest trawożerne. A mowa o miłości monarchini do koni i wyścigów konnych. Filip był surowym ojcem. Karola wysłał do rygorystycznej szkoły w Szkocji, co odbiło się na zdrowiu syna. Prawdopodobnie ukochał najbardziej córkę Annę, która bardzo go przypomina charakterem. Chyba tych zdrad było trochę.Przez niego sama Elżbieta musiała szukać porad speców od zdrowia psychicznego. Niemniej lata mijają  - a książę Edynburga trzyma się świetnie. Co o nim sądzicie, Drodzy Czytelnicy ?

poniedziałek, 12 października 2020

Co czytamy w październiku? - Stos biblioteczny.

 1. Stanisław Zasada - Niewyjaśnione fakty II Wojny Światowej. Zbrodnie, tajemnice, akcje wywiadu.

2. Diane L. Wolf  - Nie tylko Anna Frank.

3. Zbrodnia Katyńska w świetle dokumentów - z przedmową Władysława Andersa.

4. Paul Johnson - Historia Żydów.


Czytaliście coś, coś polecacie? Do niektórych książek wracam . Pozdrawiam !

czwartek, 8 października 2020

Królowa Wiktoria. Weekendy z Windsorami.

 Czyż trzeba tę postać historyczną przedstawiać? Chyba wszyscy ją znają. Przynajmniej anglofile, historycy, filolodzy angielscy. I nie tylko. Postać bardzo kontrowersyjna. Do czasu koronacji mieszkała w jednym  pokoju ze swą matką, która pilnowała ja na każdym kroku. Koronacja uwolniła ją od drylu najbliższej rodziny. Poślubiła swego odległego kuzyna, Alberta. Nie był zadowolony ze swej pozycji księcia - małżonka (podobnie jak bardzo długo książę Filip). Jednak doczekali się licznej gromadki dzieci. Albert monarchinię wspierał we wszystkim. Po jego śmierci osiadła na długi czas w Balmoral. Ale i grzeszki miała. Posądza się ja o romans ze swym koniuszym Jamesem Brownem. Mawiano nawet na Wiktorię Reginę "Pani Janowa Brown". Wiktoria - tak naprawdę w przeważającej części miała krew niemiecką. Odbywała za życia Alberta podróże nie tylko po Brytanii, ale i do kuzynostwa na Kontynencie. Miała też bardzo dużą nadwagę. Jej koronacja przypominała komedię - arcybiskup nałożył jej pierścień, którego nie mogła zdjąć (ale zdjęła końcem końców). Po śmierci małżonka nie zdjęła już żałoby. Zawiesiła ją tylko raz - na czas jednego ze swych jubileuszy. A co Wy, Drodzy Czytelnicy tegoż skromnego bloga sądzicie o tej brytyjskiej monarchini ?

piątek, 2 października 2020

Lady Di. Diana Spencer. (Piątki z Windsorami).

 Któż z nas o niej nie słyszał? Lady Di, Księżna Ludzkich Serc. Jej pogrzeb w 1997 - ym siódmym roku oglądałem jako świeżo upieczony pierwszoklasista liceum. Diana to postać skomplikowana. Za życia kochana i nienawidzona, po śmierci - niemal święta. Wokół tejże narosło wiele mitów i legend. Wybrana przez establishment  - nie czuła się w nim dobrze. Królowa Elżbieta II powiedziała po jej śmierci: "W tym kraju (Wielkiej Brytanii - przypis mój) - działają siły, o których nie mamy pojęcia." Diana pochodziła - jak już wspomniano gdzieś - spoza układów brytyjskich. Miała własny tytuł - hrabiowski. Była spokrewniona z samym Winstonem Churchill ' em. Jej śmierć chyba jednak pozostanie nieodgadnioną zagadką. Skomplikowana. Kochana, nienawidzona, ubóstwiana. Korzystała z psychoterapii i porad psychiatrów. Nienawidziła jej Królowa Matka - o której to mawiała, widząc jej zdjęcia w kolorowych magazynach  (o księżnej Di)"Ta głupia dziewucha". W rodzinie królewskiej nie czuła się dobrze. Ślub Diany i Karola w 1981 roku w Katedrze Świętego Pawła w Londynie oglądały setki milionów ludzi na całym świecie. Zaś Diana - już wtedy - czuła się jak owca prowadzona na rzeź. Pasjonuje mnie jak i innych. A co Wy, drodzy Czytelnicy tegoż bloga sądzicie o Lady Di ? Czy macie o niej jakieś zdanie ? Jak myślicie - czy sama sobie zgotowała taki los? Czekam na opinię i jesiennie pozdrawiam :)

poniedziałek, 21 września 2020

Peter Hitchens - Po co nam była ta wojna ! Jak Wielka Brytania zdradziła Polskę i straciła imperium. Bellona.

 O książce tej przypomniałem sobie dziś rano, wracając z zakupów. Dotarła do mnie blisko rok temu, i pozostanie na zawsze już w mych zbiorach. Do tejże publikacji lubię bardzo wracać. Autor urodził się w 1951 roku, jest brytyjskim dziennikarzem i publicystą. Syn oficera Royal Navy, jest także absolwentem filozofii i nauk politycznych na York University. Stale publikuje. Współpracuje także ze stacjami telewizyjnymi i radiowymi. Niniejsza książka ukazała się w Wielkiej Brytanii w 2018 roku. Autor wkłada przysłowiowy kij w mrowisko. Jest niezbyt poprawny politycznie. Jednym słowem - burzy mity utrwalone dotąd w światowej historiografii. Autor stwierdza, że Imperium wyruszyło na wojnę z Hitlerem jako słabnąca potęga, która chciała udowodnić światu, że nadal jest mocarstwem. Skutkiem tego była utrata mocarstwowej pozycji, na rzecz Stanów Zjednoczonych. Ta książka jednym słowem - prowokuje i drażni. Autor naszemu Krajowi poświęcił wiele miejsca. Serdecznie polecam Wszystkim Czytelnikom bloga.

piątek, 18 września 2020

Max Czornyj - Córka nazisty. Wydawnictwo Filia.

 Czy po Holokauście, po Szoah - może istnieć poezja? To pytanie zadają nauczyciele języka polskiego i innych języków swym uczniom. Literatury obozowej chyba nigdy dość. I to - jedenaste przykazanie - "Nie zapominajmy". Poezja może istnieć, ale w obliczu rozmaitych tragedii niknie w ciągłych konfliktach na świecie. Codziennie ktoś "traci swą wieczność. Ale poezję odstawmy na bok. Książka Maxa Czornyja ma podtytuł: "Tkwi we mnie gen zła. Nigdy go nie odpokutuję". Bohaterką zbeletryzowanej książki jest Greta, córka wysoko postawionego nazisty KL Lublin. Gretę poznajemy jako staruszkę, poddającą się swoistej wieloletniej terapii - próbującą czynami wynagrodzić cierpienia zgotowane wielu osobom przez jej ojca. Starsza pani choruje na Alzheimera. Ma problemy z pamięcią, ale zdarzają się jej odkrywcze przebłyski. Czy dziecko powinno odpowiadać za czyny swych rodziców? Za ich błędy, karygodne czyny? Książka mnie wciągnęła i przeczytałem ją dość szybko. Jest "utkana", niczym pajęcza sieć z różnych fragmentów i rozdziałów, różnych odsłon. A główną bohaterką jest oczywiście Greta Rott. Cóż więcej pisać? Takie książki są niezwykle wciągające, interesujące, pozwalające zajrzeć za zasłonę nazistowskich rodzin. Warto sięgnąć.

środa, 16 września 2020

J.D. Bujak - Ogniskowa. Powieść grozy. Wydawnictwo Videograf.

 Książkę tę wypożyczyłem w ulubionej bibliotece tuż za rogiem. Zapewniła mi doskonały relaks w ciągu kilku dni. Emilia Jodłowska jest z pozoru zwykłą krakowską studentką architektury. Ale ma pewien dar - widzi Umarłych i umie ich przeprowadzać na "drugą stronę". Ciekawa to pozycja. Bo też - któż z nas nie lubi się bać? W dziele tym zatraciłem się całkowicie. Wraz z policjantem Michałem i krakowskim prawnikiem próbuje rozwiązywać skomplikowane zagadki. Emilia choruje na defekt genetyczny - ma rybią łuskę. Którą starannie ukrywa przed światem. Ta książka jest świetna. Zapewni Wam - Drodzy Czytelnicy Imperium Lektur 2 niezapomniane emocje. Wciąga już od pierwszych chwil i trzyma w na pięciu aż do końca. A Emilii dar, który Ona sama uważa za przekleństwo - pomaga w rozwiązywaniu skomplikowanych zagadek. Serdecznie polecam !

sobota, 12 września 2020

Karen Essex - Zakochany Dracula.

 Któż z nas nie lubi się czasem bać? Chyba każdy :) Książkę wypożyczyłem niedawno w ulubionej bibliotece za rogiem i spędziłem przy niej i herbacie kilka miłych godzin. Wszyscy pamiętamy historię Draculi - legendarnego krwiopijcy rodem z Transylwanii, znamy też filmy, znamy też Brama Stokera. Przyznam, że uwielbiam wiktoriańskie klimaty. A dobra fantastyka - jak często to podkreślam na blogach innych zaprzyjaźnionych osób - jest zawsze w cenie. Karen Essex jest amerykańską pisarką. Stworzyła ona całkiem ciekawe dziełko, okraszone - na amerykański sposób - sporą dawką erotyzmu, chwil grozy i chwil miejscami bardzo poetyckich. Mamy Lucy Westenra, mamy Minę Harker. Mamy chwile szaleństwa, chwile refleksji też. Tę książkę czyta się bardzo szybko i powiem Wam szczerze - nie zawiedziecie się. A została wydana w dwutysięcznym czternastym roku. Dobra fantastyka, dobre ujęcie wampirzych klimatów. Trzyma w napięciu, nie pozwala się oderwać. Nie zapominajmy też - że Vlad Tepes ma pewne związki z Polską. Ale tutaj ten "Drakul" jest ujęty nieco inaczej. Dobre czytadło na coraz dłuższe, jesienne wieczory. Serdecznie polecam wszystkim Czytelnikom bloga.

czwartek, 27 sierpnia 2020

William Breuer - Ściśle tajne w II Wojnie Światowej.

 Ciekawa to lektura. Dostałem ją w prezencie trzy lata temu, została zakupiona w krakowskim Empiku na Rynku. 

" William Breuer (1922 - 2010) - to jeden z najpopularniejszych amerykańskich historyków wojskowości, autor nieustannie wznawianych na świecie bestsellerów. W "Ściśle tajne w II wojnie światowej" odkrywa nieznane epizody wojny toczonej przez żołnierzy bez mundurów. Pokazuje fascynujące postacie : największych szpiegów, podwójnych agentów, śpiochów, wtyczki. I misje tak utajnione, że nie tylko nie zostały wykryte przez wroga, ale umknęły również uwadze historyków"

Pasjonująca to lektura. Często do niej wracam. Autor przedstawił w książce nieznaną wojnę wywiadów i kontrwywiadów. Mamy tutaj zabójstwa, dywersję, szantaże, fałszerstwa, porwania, dezinformację. Książkę tę naprawdę bardzo szybko się czyta. Jest to taka mała "perełka". Mamy nieco o nazistowskim szpiegu w Kapitolu, udanym utajnieniu operacji "Overlord", rozbrojeniu miny magnetycznej. Polecam tę publikację wszystkim Czytelnikom Imperium Lektur 2. Nie zawiedziecie się na niej :)

wtorek, 25 sierpnia 2020

Mario Escobar - Kołysanka z Auschwitz.

 Literatury obozowej nigdy dość. Mawia się o jedenastym przykazaniu : "Nie zapominamy". 


"Opowieść inspirowana prawdziwą historią Helene Hannemann - Niemki, żony Roma i matki pięciorga dzieci, która za swoją rodziną poszła do piekła. W maju 1943 roku do domu Helene wkracza brutalnie policja, która z rozkazu Heinricha Himmlera zabiera do obozów Romów i Sinti. Mąż i dzieci Helene mają trafić do obozu Auschwitz - Birkenau, ale ona, jako przedstawicielka czystej aryjskiej krwi - może wybrać wolność. Decyduje się jednak na dobrowolne zesłanie do piekła. Kiedy do obozu przyjeżdża doktor Mengele i powierza Helene prowadzenie przedszkola - kobieta rozpoczyna heroiczną walkę o życie dzieci. I choć wie, że los jej podopiecznych jest z góry przesądzony, robi wszystko, by złagodzić ich cierpienia. Poruszająca opowieść o wytrwałości, nadziei i sile w jednym z najbardziej przerażających miejsc na ziemi".


Książkę wydało Wydawnictwo Kobiece. Czytaliście już może, a może macie w planach? Wstrząsająca to lektura. Polecam wszystkim Czytelnikom bloga.

poniedziałek, 10 sierpnia 2020

Roman MIchałowski - Historia Powszecchna Średniowiecze.

 Książka liczy 551 stron. Prawdziwa to cegiełka ! Moją ukochaną epoką jest właśnie średniowiecze. Autor jest wykładowcą Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego. Na lekturę raczej trzeba sobie zagospodarować nieco czasu. Prawdziwa to uczta dla mediewistów. Z czasów studiów na Akademii Świętokrzyskiej wyniosłem zamiłowanie do epoki krucjat, historii Irlandii, Wysp Brytyjskich, a także Skandynawii. Przepiękna to synteza. Mimo, że Autor skupia się najbardziej na Zachodniej Europie, to mamy sporo o Arabach, Rusi, Cesarstwie Wschodniorzymskim. Zakres chronologiczny syntezy obejmuje czasy od schyłku Imperium Zachodniorzymskiego po okres Wielkich Odkryć Geograficznych. Polecam wszystkim Czytelnikom Imperium Lektur 2. Ale także filologom, historykom sztuki, prawnikom, politologom oraz uczniom klas humanistycznych szkół średnich. Każdy - tak myślę - w tej książce może znaleźć coś dla siebie. Mnie najbardziej ujęły tematy religijne - oraz zagadnienia dotyczące uniwersytetów. Polecam !

środa, 15 lipca 2020

Deborah Feldman - Jak porzuciłam świat ortodoksyjnych Żydów. Wyd. Poradnia K.

Wstrząsająca to opowieść, ale i bardzo wciągająca. Jej lektura zajęła mi jedynie kilka godzin. Książka ta jest bestsellerem New York Timesa. A została wydana przez Wydawnictwo Poradnia K. Na podstawie książki powstał serial dostępny na Netflixie - ten przede mną. Deborah nie ma łatwego życia. Mieszka wśród ortodoksyjnych Żydów, w odosobnionej dzielnicy. Wychowuje się z dziadkami, bez rodziców. Deborah jest bogobojna, rytm jej codzienności wyznaczają święta religijne. W szkole "outsiderka" , w domu porządna pannica z dobrego domu. Ale wiek dojrzewania robi swoje:  jest najlepsza jest w swej klasie z języka angielskiego. Na lekcjach jidysz musi zaś uważać. Czytając książkę mamy piękny obraz tego, jak z osamotnionej dziewczynki - przeradza się w dojrzałą i pewną siebie kobietę. "Ma swoje na sumieniu" - czytanie zabronionych książek,  samotne wyprawy do biblioteki miejskim autobusem. Przeżywa próbę gwałtu ( chciał ją zgwałcić ortodoksyjny kuzyn, który wyemigrował potem do Izraela ze swą przyszłą żoną ) .

Dalszych losów nie zdradzam. Jak wspomniałem - książka wciąga - i to bardzo. Żyjemy w dwudziestym pierwszym wieku, gdzie jednak zamknięte społeczności religijne wciąż funkcjonują. Deborah Feldman napisała świetną książkę. Niegdyś zaczytywałem się w skandynawskim kryminałach, teraz preferuję dobre obyczajówki. A ta książką jest świetna ! Lekkie, wciągające pióro, barwne opisy - i - co najważniejsze - "pisanie od siebie". Jak wspomniałem - w dwudziestym pierwszym wieku wciąż mamy do czynienia z enklawami, z których ciężko wyjść. Zachęcam do lektury wszystkich Czytelników. Nie zawiedziecie się na tej książce :)

wtorek, 14 lipca 2020

Już wkrótce recenzja - DEBORAH FELDMAN - Jak porzuciłam świat ortodoksyjnych Żydów.

Bestseller New Yor Timesa. Wydawnictwo Poradnia K.

Nowy Jork - Brooklyn - chasydzka dziewczyna uwięziona w jednym z najbardziej otwartych miejsc świata. Nastolatka bez książek , kina, teatru, koncertów, spotkań z rówieśnikami. Poddana opresyjnej tradycji i religii ortodoksyjnej społeczności.

Znacie? Skusicie się ? Już wkrótce recenzja. Zapraszam.

czwartek, 9 lipca 2020

Jan Legowicz - Historia Filozofii Średniowiecznej Europy zachodniej.

Warszawa 1986, PWN.
Książka ta przeleżała swoje na półce. Blisko cztery lata. Na studiach historycznych miałem przez cały rok akademicki (1 rok studiów) Historię Filozofii w co drugi piątek, z niezapomnianym Ś.P. Profesorem Burlikowskim. Wykłady trwały aż sześć godzin ! Przerwy zaś bywały krótkie, piętnastominutowe. Książkę tę podarowała mi koleżanka cztery lata temu, w dwutysięcznym szesnastym roku. Ostatnio mam "fazę" na średniowiecze i wszystko co z nim związane. Aktualnie też czytam Historię Powszechną Średniowiecza Romana Michałowskiego. Ale wróćmy do Jana Legowicza. Książka jest dosyć trudna, przydatny jest przy jej lekturze Słownik Wyrazów Obcych. Częste są wstawki cytatów łacińskich - ale Ci Czytelnicy bloga, którzy mieli na studiach na przykład łacinę - bez trudu przebrną przez publikację. Książka trudna, ale wciąga. Prawdziwa cegiełka - liczy sobie bowiem - 637 stron. Jednak jej lektura to prawdziwa uczta dla duszy. Polecam ją filologom, historykom , pedagogom i wszystkim zainteresowanym Średniowieczem Powszechnym ( na przykład teologom). Wciąga - to fakt - trudna - to fakt. Ale w dwudziestym pierwszym wieku  - studia filozoficzne wciąż cieszą się sporym zainteresowaniem. Polecam !

piątek, 3 lipca 2020

Adrian Tinniswodd - Brytyjska Monarchia od kuchni - "Literackie powroty"

Książkę tę w swoich zbiorach posiadam od blisko roku. Chętnie do niej wracam. Została wydana przez Wydawnictwo Bellona w 2019 - ym roku. A oto opis z tyłu książki:

Wiadomości z życia brytyjskiej rodziny królewskiej wciąż podbijają media, miliony osób na całym świecie codziennie śledzą z zainteresowaniem wszystkie doniesienia zza bram Buckingham Palace. Monarchowie nie gotują, nie nalewają sobie napojów ani nie ścielą łóżka. Szczodrze sponsorowany przez swoich poddanych brytyjski dwór zatrudniał rzesze kucharzy, pokojówek, lokajów, mamek, nianiek, ogrodników, sekretarzy i urzędników. Pielęgnowane przez stulecia rytuały dworskie miały na celu utrwalenie wizji monarchy jako osoby wyjątkowej, ważniejszej niż prezydenci czy milionerzy. A jak lepiej to osiągnąć , niż udowadniając , że przyziemne czynności nie przystoją monarsze. Na usługach królowej przez długi czas była choćby pomocnica, która podawała monarchini wachlarz w sypialni , nalewała wodę do mycia rąk i zdejmowała rękawiczki. Ale już wkładanie obuwia i zdejmowanie go było domeną paziów. Tak było przez wieki, tak jest również dziś. Nawet obecnie tysiące osób czuwają codziennie nad maksymalnym komfortem zaledwie kilkorga osób z rodziny królewskiej. Co ciekawe, z czasem liczba pracowników - dwór Elżbiety II zatrudnia dziś bowiem blisko 1200 osób. Podczas gdy jej babka, królowa Wiktoria - miała ich zaledwie "921.
 To tyle z tyłu książki . Publikacja liczy sobie 527 stron. Narracja ciągnie się od czasów Królowej Elżbiety Pierwszej aż do czasów najnowszych. Mnie najbardziej podobał się okres wiktoriański przedstawiony w tej książce - "klimaty te" są najbliższe mojemu sercu. Do tej książki wielokrotnie wracam. Można się w niej zatracić na cały dzień  - wieczór - noc. Polecam tę książkę wszystkim Czytelnikom Imperium Lektur 2. Nie zawiedziecie się. Bardzo przyjemnie i szybko się czyta.

poniedziałek, 29 czerwca 2020

Lucy Maud Montgomery - Czary Marigold.

Dzisiejszy dwudziestominutowy spacer po osiedlu i czekanie na mleko i burze nastroił mnie do napisania recenzji tego "dziełka". O ile Lucy Maud Montgomery jest wszystkim znana, to szczerze "napisawszy" - "Czary Marigold" - niezbyt mnie zauroczyła. Uwielbiam za to serię o Emilce.
 Cytat z tyłu okładki:
Czary Marigold są równie zabawną  jak Ania z Zielonego Wzgórza , chociaż mniej znaną w Polsce powieścią obyczajową L. M. Montgomery. Mała Marigold to wrażliwa dziewczynka, obdarzona niezwykłą wyobraźnią. Książka przeniesie nas w czasy - gdy samochód był luksusem - sukienki przed kolano uznawano za bardzo nieprzyzwoite, a kobietę lekarkę nazywano "babochłopem". Lektura dla wszystkich, którzy chcą chociaż na chwilkę  wrócić do beztroskiej krainy dzieciństwa.

To tyle z okładki. Książkę przeczytałem jakiś czas temu w jeden wieczór. Główna bohaterka - niezbyt mi się spodobała. Jednakże na plus tej książki jest to - że świetnie odmalowuje klimaty wiktoriańskie - tak bliskie memu sercu. Mamy przełom wieków w  Kanadzie. I Marigold "czarodziejkę". Spodobały mi się w tym dziełku koty - mówiące same do siebie. Sam miałem kocicę - czarno - białą szesnaście lat. Ciekawe są tu także wątki religijne, wątki obyczajowe. Faktycznie, w naszym kraju ta opowieść jest mniej znana. Ale ja wystawiam takie pięć na dziesięć. Można jednak rzeczywiście przenieść się do beztroskiej krainy dzieciństwa. Jednak najbardziej spod pióra L. M. Montgomery najbardziej podoba mi się seria o Emilce :)

czwartek, 18 czerwca 2020

Repetytorium Historia Matura na 100 procent. Wydawnictwo Szkolne PWN.

Autorzy : Rafał Degiel, Agnieszka Gajda, Wanda Królikowska, Łukasz Niesiołowski Spano, Zbigniew Olczak.

Repetytorium nabyłem bodajże w 2005 - ym roku. Jest świetną, małą pigułką wiedzy historycznej. Zawiera 263 strony. Mamy tutaj Panoramę Dziejów, Tablice synchroniczne i chronologiczne, zestawienia porównawcze i podsumowania. Jestem olbrzymim zwolennikiem repetytoriów i vademeców. Książka pozwala na szybkie podsumowanie wiedzy historycznej. Przeznaczona jest głównie dla uczniów Liceów Ogólnokształcących, ale także teraz - śmiało mogę polecić to repetytorium uczniom szkół podstawowych. Jest jak wspomniałem - wspaniałą perełką. Uważam też, że przyda się nie tylko uczniom, ale i studentom. Ale to jest wiedza w pigułce. Pamiętam czasy, gdy na studiach historycznych - istniały na rynku Vademeca i Repetytoria licealne - pisane na poziomie szkół wyższych. Na tej publikacji - drodzy czytelnicy - się nie zawiedziecie. Idealna książeczka także dla laików. Polecam !

czwartek, 11 czerwca 2020

Arkady Gajdar - Szkoła. Książka i Wiedza 1987. Wydawnictwo Raduga.

Książka ta przeleżała w piwnicy swoje. Po raz pierwszy przeczytałem ją w 1993 - im roku, będąc uczniem piątej klasy szkoły podstawowej. A teraz nieco o Autorze:
Arkady Gajdar - czyli Arkady Golikow - ur. w 1904 roku - poległ na froncie w 1941 r. Zasłynął jako autor znakomitych nowel i powieści dla młodzieży, zawierających wiele elementów autobiograficznych. Od najmłodszych lat jego życie było niezwykłe - jako czternastoletni chłopiec został żołnierzem Armii Czerwonej- a mając 17 lat był już dowódcą pułku walczącego z kontrewolucją.

Młody bohater tej książki ma ciekawe życie. Mieszka z matką felczerką w syberyjskim Arzamasie. Przychodzi mu dorastać w okresie rewolucji. Czas mu płynie między szkołę i zabawy na podwórkach z kolegami. Ojciec chłopca walczy na froncie. W końcu dezerteruje i zostaje rozstrzelany. Bohater "Szkoły" ucieka w końcu z domu i przyłącza się do bolszewików. Niezwykle ciekawie Arkady Gajdar naszkicował jego perypetie. Czytając tę książkę wyobrażałem sobie rodzinne strony. Polecam wszystkim Czytelnikom Imperium Lektur. Książka nieco trąci "myszką" - ale przyjmując punkt widzenia Arkadego Gajdara - otrzymujemy pasjonującą i trzymającą w napięciu miejscami opowieść.

niedziela, 7 czerwca 2020

Andre Maurois - Dzieje Anglii. Wydanie Trzecie - Książka i Wiedza, Warszawa, Lipiec 1957 roku.

Wracając ze spaceru przypomniałem sobie o tej książce. Do tejże publikacji będę wracać wielokrotnie. Zakres chronologiczny publikacji obejmuje czasy od prehistorii po epokę wiktoriańską, tak bliską memu sercu. A książkę wypożyczyłem w zaprzyjaźnionej bibliotece tuż za rogiem. Nie można jednak mówić - że "trąci myszką". Przekładu dokonał z języka francuskiego Wacław Rogowicz. I tutaj mamy piękną staropolszczyznę. W tej książce można się zakochać. Jest to istna cegła - liczy 573 strony. Napisana jest przez Francuza, a więc w miarę obiektywna. Lektura nie nuży, a wciąga. Wprawdzie nie zawiera map, jednakże zawiera bardzo cenne drzewa genealogiczne. Przyznam, że na studiach historycznych zarażono mnie miłością do krajów i dziejów anglosaskich. Publikacja stara, ale bardzo - ale to bardzo ciekawa. Polecam wszystkim Czytelnikom Imperium Lektur 2. Tylko jest jeden szkopuł - należy sobie zarezerwować odpowiednią ilość czasu.

środa, 13 maja 2020

Maja Lidia Kossakowska - Ruda sfora.

źródło zdjęcia : Lubimy Czytać.

Książkę pierwszy raz przeczytałem bodajże na starym blogu - Imperium Lektur 1. A dobra fantastyka jest zawsze w cenie. Książkę zakupiłem w Kolporterze, tuż za rogiem. Autorki chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Snuje fantastyczną - i to fantastyczną przez duże F opowieść o losach kilkorga bohaterów, na dalekiej, mroźnej Syberii. Muszę przyznać, że sam uczyłem się języka rosyjskiego osiem lat - najpierw w szkole podstawowej od piątej klasy , a potem w liceum przez cztery lata. Nawet egzamin z języka obcego - zdawałem właśnie z rosyjskiego. Jak wspomniałem - na dobrej książce nic się nie traci. Marzyła mi się kiedyś nawet podróż koleją transsyberyjską. A "Ruda sfora" - no cóż - Autorka poraża swą znajomością realiów syberyjskiej mitologii.

To naznaczona rdzą zakrzepłej krwi, potężna nienawiścią i butą, maszyna do zabijania. Widmo skazanej na przegraną wojny z Rudą Sforą zawisło właśnie nad kosmosem Jakutów. Straceńczej misji poddać się muszą: młody szaman na gadającym koniu, pieśniarz - wojownik - ze szponem w sercu - harda półbogini i kościej  - tupilak - który miał być bardzo zły, ale nie umiał.

To naprawdę dobra opowieść, a na dobrej książce - jak wspomniałem - się nie traci. Książka wciąga od pierwszych stron. Na końcu mamy słowniczek mitologiczny. Zachęcam do lektury wszystkich Czytelników bloga.

poniedziałek, 11 maja 2020

Leon Leyson - Chłopiec z Listy Schindlera. Prawdziwa historia chłopca ocalałego z Holocaustu.

Chlopiec z listy Schindlera: Amazon.co.uk: Leon Leyson ... źródło zdjęcia Amazon .


Książkę tę zakupiłem w Kolporterze. Wciąga od pierwszych stron. Publikacja liczy 255 stron. Pamiętam 1993 - i rok, i wyświetlaną w moim mieście Listę Schindlera. Obozowej literatury nigdy dość.


" Leon Leyson (właściwie Lejb Lejzon) - miał tylko dziesięć lat, gdy Niemcy najechały na Polskę i musiał wraz z rodziną przenieść się do krakowskiego getta. Dzięki nieprawdopodobnemu szczęściu - a także hartowi ducha - i sprytowi - udało mu się przetrwać sadystyczne praktyki nazistów - w tym demonicznego Amona Goetha - komendanta obozu w Płaszowie. Jednak w ostatecznym rozrachunku - to wspaniałomyślność i przebiegłość jednego człowieka - Oskara Schindlera  - uratowała życie Leona i jego rodziny. Schindler wpisał ich na listę pracowników swej fabryki - lista ta stałą się znana potem jako "Lista Schindlera".

To tyle z okładki. Książka jest wstrząsająca, I jedenaste przykazanie" "Nie zapominaj". Książkę pochłonąłem w ciągu dwóch dni. Serdecznie zachęcam do jej lektury przede wszystkim historyków, psychologów. 

niedziela, 3 maja 2020

Wielkie Oczekiwanie - Prolog - fragment wysłany do Axis Mundi.

Nazywam się Daniela Werowska i mam 30 lat. Urodziłam się 19 maja 1970 roku w Wichrowym Mieście. Jestem pracownikiem korporacji. Z wykształcenia jestem filologiem. Cierpię na nerwicę i depresję. Uwielbiam sherry, kawę i papierosy. Po Kraju podróżuję swoim niebieskim seicentem. Kraj Lessów leży na południu Północnego Kraju. W Wielkim Mieście zostawiłam przyjaciół i rodzinę. Podobnie jak za Wielką Wodą. Jestem protestantką. Jestem też potomkinią lokalnej szlachty.
Do Werowa przybyłam pierwszego lipca 2000 roku. Wiosna byłą niezwykle duszna i gorąca. Wzięłam dwa miesiące bezpłatnego urlopu, żyję już i tak na kredyt. Mam za sobą dwie próby samobójcze. Pierwszej dokonałam na studiach, połykając siedem tabletek Afobamu. Na szczęście wszystko zwymiotowałam. Drugiej próby dokonałam niedawno, nad Nową Rzeką. Na szczęście przeżyłam. Trafiłam do Pani Doktor i do bioenergoterapeuty. A to wszystko po nieudanej psychoterapii, zachęcona do niej przez mojego brata, który sam jest psychologiem. Rodzina moja , rodzice i brat zostali za Wielką Wodą. Jestem sama jak palec. Przeszłam też ustawienia systemowe. Z nich wynikało, że to Ja jestem kozłem ofiarnym.Trafiłam też do bioenergoterapeuty, który powiedział, że przeżyłam, bo mam mocnego Anioła Stróża. I że czeka mnie świetlista przyszłość. Jednak zalecił on poszukiwanie specjalisty, który trafi w lek.
Pani Doktor, do której trafiłam, rozpoznała zaburzenia lękowo – depresyjne. Dostałam Xanax i Seroxat. Jestem wrakiem człowieka. .Pracuję w agencji reklamowej. Jestem odludkiem. Po prostu, stronię od ludzi.
Piszę wiersze, co mi pomaga. Jestem romantyczką. Uwielbiam patrzeć w nocne, rozgwieżdżone Niebo. I w Księżyc. Piszę poezję. Nie mam narzeczonego.
Werów leży na Południu Kraju. Otoczony jest wspaniałymi wzgórzami pełnymi strumieni i wąwozów. Jestem jednak Dzieckiem Nocy. Mój pierwszy sen z dzieciństwa to obraz milionów Księżyców i mnóstwo rowerów naokoło nich. Uwielbiam słuchać relaksującej muzyki. To podobno podnosi poziom serotoniny. Jednak z cukru i soli zrezygnowałam całkowicie.
Podobam się mężczyznom. Mam piwne oczy po odległych przodkach i kasztanowe włosy, które pod Słońce wydają się być czerwone. Jako dziewczynka cierpiałam na zaburzenia odżywiania. Kiedy mam dobry okres tyję, kiedy przeżywam lęki i łapię doły – chudnę. W każdej pracy podpadałam szefom. Dążę do tego jednak, by być w pełni niezależną kobietą.
Ukochany Werów to wioska na szczycie której stoi Dworek. Parter jest murowany, strych jest drewniany. Został wzniesiony przed Potopem Szwedzkim, przez moją Przodkinię, Ariankę, Adelajdę Pent. Adelajda była kobietą – samoukiem. Byłą astronomem, zajmowała się astrologią też jak i ziołolecznictwem. Korespondowała z najtęższymi głowami zachodniej Europy. Zniknęła w tajemniczych okolicznościach, zostawiając Męża i dwójkę dzieci.
Dworek był już wielokrotnie remontowany. Rodzice i Brat zza Wielkiej Wody przysyłali mnóstwo pieniędzy na jego remont, akurat kiedy Ja byłam w Wielkim Mieście. Dworkiem opiekuje się Pani Czyściocha, która uwielbia gotować, sprzątać, prać oraz kocha jak Ja koty i psy. Dworek wielokrotnie przewijał się w moich snach, na strychu jest Galeria Przodków. Boję się tych portretów, łypią na mnie oczami. W dzieciństwie często uciekałam do piwnicy, by przeżyć lato. Zaczęłam nawet pisać "Pamiętnik ze świata ciemności". Bo upały mnie dobijały. A rok 2000 był wybitnie upalny.
Nad Krajem Lessów ścierają się dwa klimaty: podzwrotnikowy, i polarny. Klimat mamy iście szalony. Przepowiadacze Pogody ukuli nawet termin: żyjemy w Kraju o umiarkowanym klimacie i o nieumiarkowanych wahaniach. Nie trzeba wyjeżdżać za Granicę, by poczuć się jak na Południu Europy. Zresztą boję się latania samolotami. Wszędzie przemieszczam się swoim seicentem, albo busami lub autobusami.
A teraz kilka słów o Adelajdzie Pent. Jak wspomniałam, była Arianką, przez co stała nieco z boku swojej Rodziny. W annałach dworku odkryłam, że zbudowała lunetę wcześniej niż Galileusz. Była samoukiem. Reszta jej familii była kalwińska. Z jej pamiętników pozostały strzępki. Pisała po polsku i po łacinie. Dwa lata lektoratu łaciny na filologii polskiej pozwolił mi na odczytanie tych urwanych informacji. Kiedy nadeszła Kontreformacja, Adelajda ze szczytu Pagórka obserwowała z oddali płonące dworki innowierczej szlachty. Prawdopodobnie uciekła na koniu na Południe, nie zostawiając żadnego śladu.
Kraj Lessów to kraina mlekiem i miodem płynąca. Pełno jest gorących, cudownych źródełek. Pełno jest dzikiej przyrody. Kiedyś zachęcałam okolicznych Rolników, których pracę niezwykle szanuję, do agroturystyki. Niektórzy posłuchali mej rady. Sama sobie organizuję ten wypoczynek.
Panicznie boję się pająków i innych owadów. Jednak dworek był od nich zupełnie czysty. Po przyjeździe od razu zabrałam się za przemeblowanie parteru i gruntowne porządki, a Pani Czyściosze dałam wolne.
Biorę garściami Afobam. Palę papierosy . W weekendy piję sherry. Swoim zachowaniem i histeriami spowodowałam, że wszyscy ode mnie uciekają.  Mam dwa miesiące, by uporządkować swoje życie. W dzień śpię, żyję w nocy. W dzień szczelnie zasłaniam żaluzje. Musiałam przerwać psychoanalizę bez kozetki.
Żyję od świtu do zmierzchu, od zmierzchu do świtu. W dodatku niedawno zmącił mój spokój fakt, że odkryłam dzięki Internetowi swoje żydowskie pochodzenie. Więc jestem Lessanką i Żydówką. Zresztą od dziecka byłam inna. Co wmawiali mi wszyscy naokoło. Byłam kozłem ofiarnym. Nienawidzę dużych miast. Nienawidzę Wichrowego Miasta ani Miasta Wapieni. Lato spędzam w piwnicy, przynajmniej dnie, byle jakoś funkcjonować. Kiedyś byłam histeryczką, teraz wszyscy dali mi spokój. Nie mam żadnych powierników w realu, tylko same znajomości internetowe.
Przeszłam ustawienia systemowe. Widzę i czuję więcej. Ludzie ode mnie uciekali często, bo czytam z nieświadomości zbiorowej. Kocham jak moja przodkini astrologię, astromancję i wszystko co niezwykle. Parny rok 2000 to rok nadziei. A mam mocnego Anioła Stróża. Ma na imie Marek. Często widzę eklipsę Słońca i księżyca.

czwartek, 23 kwietnia 2020

Drugie Urodziny Bloga.

To już dwa lata, odkąd istnieje wskrzeszone Imperium Lektur 2. Oto małe podsumowanie:
Liczba obserwatorów:  46
Wyświetleń bloga:  ponad 25 tysięcy
Liczba komentarzy: 1 tysiąc i 94
Najwięcej wejść było z Google,

Polska - 12,3 tys.
 
Stany Zjednoczone
6,6 tys
 
Niemcy
1,27 tys
 
 
Ukraina
623
 
Rosja
593
 
Nieznany region
499
 
Francja
387
 
Holandia
373
 
Wielka Brytania
237
 
Inne
2,18 tys.
 
Tak więc blog jest "International".
 
Dziękuję Wszystkim Czytelnikom !