niedziela, 12 kwietnia 2026

Sydonia. Słowo się rzekło. /Elżbieta Cherezińska/.

 Sydonia. Słowo się rzekło /OM/

źródło zdjęcia: Bonito. Sydonia. Słowo się rzekło . Elżbieta Cherezińska. /Egzemplarz Biblioteka Publiczna /. Zacznę od powitania. Wracam tutaj po przeszło roku przerwy. I na tym blogu będzie opiniowana beletrystyka już w sposób ścisły. Książki historyczne już tylko na Historyczniku. Ale blog nie zamarł i miał i ma Czytelników, za co Wam po stokroć dziękuję , i dziękuję za Waszą obecność. Co do Elżbiety Cherezińskiej: jestem jej zapalonym Czytelnikiem od przeszło 12 lat chyba. Kilka egzemplarzy powędrowało z braku miejsca do biblioteki Publicznej po przeczytaniu (walczę z brakiem miejsca na książki tradycyjne), kilka wykupionych i czytanych ponownie mam na swoim wysłużonym 8 - letnim Kindle). "Sydonia. Słowo się rzekło". Początkowo jakoś z niechęcią podchodziłem do tego dzieła, omijałem je bowiem w Bibliotece. Czytałem recenzje na innych blogach, i jakoś nie ciągnęło. Aż w końcu przyciągnęło do siebie w Bibliotece Publicznej i wypożyczyłem w końcu. I...przepadłem. Oto kawał dobrej prozy w wykonaniu Elżbiety Cherezińskiej, tym razem na nieco innym tle. Księstwo Pomorskie, tuż po Reformacji. I ta biedna Sydonia von Bork. Najpierw dziewczyna, potem kobieta dumnie krocząca przez życie, zaradna, szlachcianka z prastarego pomorskiego rodu, która potrafi zawalczyć o siebie. Co w końcu ją gubi, bo zostaje oskarżona o czary. Więcej  nie zdradzam . Książka jest prawdziwą cegłą, niemniej czyta się bardzo szybko. Podziwiałem bohaterkę i jej nieszczęsne losy, jej zaradność, która przejawiała się też w tym, że początkowo owszem, dumna arystokratka znająca swoją wartość, lecz z czasem ucząca się i żyjąca jak chłopka czy mieszczanka. Bo tak sprawiło życie. I to oskarżenie o czary. Była luteranką, a czasy w których żyła, a nawet sam niestety Luter, sankcjonowały polowania na czarownice. "I nie pozwolisz żyć czarownicy...". Dzieło wywołało wiele emocji, z Sydonią się zżyłem i burzyła się miejscami krew na przeciwności losu, które zgotowali jej inni ludzie. To trzeba przeczytać, mądra i pasjonująca opowieść, przeczytana od deski do deski, z wieloma relfleksjami i momentami w trakcie lektury - gdzie trzeba było się zatrzymać i złapać też oddech. 

 

37 komentarzy:

  1. Świetnie napisałeś. Książkę mam na czytniku, bo uwielbiam Cherezińską.

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę się w końću zabrać za Cherezińską

    OdpowiedzUsuń
  3. To cieszę się, że mam tę książkę w swojej biblioteczce.

    OdpowiedzUsuń
  4. Godna uwagi publikacja. Cherezińska jest klasą samą w sobie i po jej książki warto sięgać. Po Twojej recenzji nabrałam chęci na lekturę "Sydonii". Cieszę się, że znów będziesz pisał na tym blogu i mam nadzieję, że pojawi się na nim jeszcze więcej interesujących książek.
    Dobrego nowego tygodnia Jardianie. Pomyślności 🙂

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze widzieć Twój powrót do recenzowania beletrystyki, bo Twoja analiza świetnie oddaje tragizm Sydonii i bezwzględność czasów, w których żyła. Cherezińska ma dar ożywiania historii, a opis przemiany dumnej szlachcianki w kobietę walczącą o przetrwanie tylko potwierdza, że po tę cegłę warto sięgnąć mimo początkowych obaw. To smutne, jak często zaradność kobiet była dawniej interpretowana na ich niekorzyść, dlatego cieszę się, że ten blog znowu żyje i dostarcza tak ciekawych przemyśleń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, Twe słowa to miód na me serce. Pozdrawiam serdecznie dziękując .

      Usuń
  6. Fajnie, że jesteś. :) Sydonia von Bork to bliska mi postać i czytałam kilka poświęconych jej książek oraz masę artykułów... Kiedyś nawet ruszyłam jej śladami i to opisałam. Poruszałam jej temat na blogu, Instagramie i nie tylko. :) PS W tym roku na szczecińskim zamku ma być majówka z czarownicami. Nie zabraknie atrakcji związanych właśnie z naszą najsłynniejszą "wiedźmą".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za ten komentarz Urocznico, pozdrawiam .

      Usuń
  7. Również regularnie oddaję książki, by nie przytłoczyła mnie ich ilość. Co do autorki, niestety nie znam jej twórczości. Myślę, że czas to nadrobić. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ksiązki pani Cherezińskiej wciągają. Tej jeszcze nie czytałam

    OdpowiedzUsuń
  9. Twórczość E. Cherezińskiej wciąż przede mną, ale cały czas o niej pamiętam. Dziękuję za polecenie tej książki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warta czytania, pozdrawiam Julito .

      Usuń
    2. Mam nadzieję, że weekend upływa Ci w przyjemnej atmosferze. Pozdrawiam :)

      Usuń
    3. Owszem Julito, w soboty wprawdzie nie czytam, dziękuję Ci za obecność na blogu i pozdrawiam .

      Usuń
    4. Ja z kolei w soboty staram się właśnie więcej przeczytać, podobnie jak w niedziele. Udanego weekendu :)

      Usuń
    5. Udanego i Tobie, Julito . Pozdrawiam u mnie z laptopem różnie , przeglądarka się zawiesza.

      Usuń
    6. Dziękuję. Mam nadzieje, że problemy ze sprzętem są tymczasowe, a jeśli nie ustaną, to może lepiej skontaktować się z jakimś informatykiem?

      Usuń
    7. Na szczęście Julito jest dobrze , laptop ma 10 lat. Ale zawirowania rzadko ;-). Pozdrawiam niedzielnie .

      Usuń
    8. To zatem senior, skoro ma dychę na karku. Jeśli jednak te problemy zdarzają się sporadycznie, to dobrze. Wobec tego lapek się dzielnie trzyma mimo wszystko :)

      P.S. Widziałam zdjęcie z Twoimi kolejnymi lekturami - miłego czytania :)

      Usuń
    9. Miłego niedzielnego popołudnia :)

      Usuń
    10. Wzajemnie Julito. Ja często popołudniami niedzielnymi śpię :-) .

      Usuń
  10. Niezwykła postać, a spod pióra E. Cherezińskiej jej historia nabiera nowych barw.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, pozdrawiam i dziękuję za komentarz :-) .

      Usuń
  11. Zapowiada się naprawdę ciekawa książka :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mój teść jest wielkim fanem tej autorki

    OdpowiedzUsuń
  13. Fantastycznie, że pojawiła się nowa recenzja. U ciebie zawsze można poznać wartościowe tytuły. Autorki niestety nie znam ale po komentarzach widzę że to twórczość znana i bardzo lubiana. Pozostaje mi nadrobić zaległości 😁

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Klaudio. Jest jej wiele książek na naszym i nie tylko naszym rynku wydawniczy. Pozdrawiam i dziękuję za komentarz :-) .

      Usuń
  14. Nigdy nie czytałam tej autorki a wygląda na to że pora ją poznać!

    OdpowiedzUsuń