poniedziałek, 22 lipca 2019

Vademecum Astrologii - Dr Krystyna Konaszewska - Rymarkiewicz.

Okładka książki Vademecum astrologii Do tej książki, wydanej przez Studio Astropsychologii, lubię bardzo często powracać. Książkę zakupiłem rok temu i służy mi na co dzień. Wiem, powtarzam się, ale mój pradziad Michał wróżył z gwiazd. To po nim właśnie stadko jego przodków odziedziczyło zamiłowanie do patrzenia w gwiazdy, w tym i Ja.

Vademecum łączy astrologię współczesną - astro-psychologię, z astrologią klasyczną. Co ważne, według Lilly'ego astrologia nie musi się kłócić z wyznawanymi przez nas religiami.

Książka została bardzo dobrze przemyślana, bardzo dobrze Autorka zastosowała w niej podział na rozdziały. Jest tak dobrze zbudowana, że korzyści z niej będzie miał zarówno laik jak i doświadczony Astrolog.

W naszym, Północnym Kraju pogodne niebo zdarza się bardzo rzadko. Ja uwielbiam z kolei mroźną, kontynentalną pogodę, bo nad naszą Ojczyzną ścierają się masy powietrza zarówno polarnego, jak i zwrotnikowego.

Zachęcam Was do lektury tej książki. Ja do niej często powracam. Bo patrzenie w Nocne Niebo koi nasze nerwy, pozwala snuć marzenia. Odpowiada na wiele pytań. Niejedną Noc w swoim krótkim, 37 - letnim życiu zarwałem na obserwacjach Nieba. Mam to we krwi.

Jeszcze raz zachęcam Was do lektury tej książki. Naprawdę warto!

18 komentarzy:

  1. To, że często wracasz do tej książki, jest dla mnie najlepszą jej rekomendacją. 😊

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że skorzysta z niej i laik, i doświadczona osoba.

    OdpowiedzUsuń
  3. W niebo lubię patrzeć, ale temat książki, jak już wiemy, nie dla mnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale tak swoją drogą, kiedy ja w to niebo się gapiłam tak na spokojnie, leżąc i nie myśląc o niczym? Ech... Wieki temu.

      Usuń
  4. Masz całkowitą rację, że patrzenie w Nocne Niebo koi nasze nerwy i pozwala snuć marzenia. Ja też czasami uciekam w ramiona nocy, obserwując niebo i rozmyślając o wielu sprawach. To mnie jakoś dziwnie uspokaja i napawa dobrą energią.

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że nad wielkimi miastami nie widać nieba. Chętnie sama zarwałabym niejedną noc, by móc w nie popatrzeć.
    Tytuł zapamiętam, znam kilka osób interesujących się astronomią :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z religiami pewnie się nie kłóci, ale ogólnie powiedziałabym, że zależy w co się wierzy.
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń