O książce tej przypomniałem sobie dziś rano, wracając z zakupów. Dotarła do mnie blisko rok temu, i pozostanie na zawsze już w mych zbiorach. Do tejże publikacji lubię bardzo wracać. Autor urodził się w 1951 roku, jest brytyjskim dziennikarzem i publicystą. Syn oficera Royal Navy, jest także absolwentem filozofii i nauk politycznych na York University. Stale publikuje. Współpracuje także ze stacjami telewizyjnymi i radiowymi. Niniejsza książka ukazała się w Wielkiej Brytanii w 2018 roku. Autor wkłada przysłowiowy kij w mrowisko. Jest niezbyt poprawny politycznie. Jednym słowem - burzy mity utrwalone dotąd w światowej historiografii. Autor stwierdza, że Imperium wyruszyło na wojnę z Hitlerem jako słabnąca potęga, która chciała udowodnić światu, że nadal jest mocarstwem. Skutkiem tego była utrata mocarstwowej pozycji, na rzecz Stanów Zjednoczonych. Ta książka jednym słowem - prowokuje i drażni. Autor naszemu Krajowi poświęcił wiele miejsca. Serdecznie polecam Wszystkim Czytelnikom bloga.
poniedziałek, 21 września 2020
Peter Hitchens - Po co nam była ta wojna ! Jak Wielka Brytania zdradziła Polskę i straciła imperium. Bellona.
piątek, 18 września 2020
Max Czornyj - Córka nazisty. Wydawnictwo Filia.
Czy po Holokauście, po Szoah - może istnieć poezja? To pytanie zadają nauczyciele języka polskiego i innych języków swym uczniom. Literatury obozowej chyba nigdy dość. I to - jedenaste przykazanie - "Nie zapominajmy". Poezja może istnieć, ale w obliczu rozmaitych tragedii niknie w ciągłych konfliktach na świecie. Codziennie ktoś "traci swą wieczność. Ale poezję odstawmy na bok. Książka Maxa Czornyja ma podtytuł: "Tkwi we mnie gen zła. Nigdy go nie odpokutuję". Bohaterką zbeletryzowanej książki jest Greta, córka wysoko postawionego nazisty KL Lublin. Gretę poznajemy jako staruszkę, poddającą się swoistej wieloletniej terapii - próbującą czynami wynagrodzić cierpienia zgotowane wielu osobom przez jej ojca. Starsza pani choruje na Alzheimera. Ma problemy z pamięcią, ale zdarzają się jej odkrywcze przebłyski. Czy dziecko powinno odpowiadać za czyny swych rodziców? Za ich błędy, karygodne czyny? Książka mnie wciągnęła i przeczytałem ją dość szybko. Jest "utkana", niczym pajęcza sieć z różnych fragmentów i rozdziałów, różnych odsłon. A główną bohaterką jest oczywiście Greta Rott. Cóż więcej pisać? Takie książki są niezwykle wciągające, interesujące, pozwalające zajrzeć za zasłonę nazistowskich rodzin. Warto sięgnąć.
środa, 16 września 2020
J.D. Bujak - Ogniskowa. Powieść grozy. Wydawnictwo Videograf.
Książkę tę wypożyczyłem w ulubionej bibliotece tuż za rogiem. Zapewniła mi doskonały relaks w ciągu kilku dni. Emilia Jodłowska jest z pozoru zwykłą krakowską studentką architektury. Ale ma pewien dar - widzi Umarłych i umie ich przeprowadzać na "drugą stronę". Ciekawa to pozycja. Bo też - któż z nas nie lubi się bać? W dziele tym zatraciłem się całkowicie. Wraz z policjantem Michałem i krakowskim prawnikiem próbuje rozwiązywać skomplikowane zagadki. Emilia choruje na defekt genetyczny - ma rybią łuskę. Którą starannie ukrywa przed światem. Ta książka jest świetna. Zapewni Wam - Drodzy Czytelnicy Imperium Lektur 2 niezapomniane emocje. Wciąga już od pierwszych chwil i trzyma w na pięciu aż do końca. A Emilii dar, który Ona sama uważa za przekleństwo - pomaga w rozwiązywaniu skomplikowanych zagadek. Serdecznie polecam !
sobota, 12 września 2020
Karen Essex - Zakochany Dracula.
Któż z nas nie lubi się czasem bać? Chyba każdy :) Książkę wypożyczyłem niedawno w ulubionej bibliotece za rogiem i spędziłem przy niej i herbacie kilka miłych godzin. Wszyscy pamiętamy historię Draculi - legendarnego krwiopijcy rodem z Transylwanii, znamy też filmy, znamy też Brama Stokera. Przyznam, że uwielbiam wiktoriańskie klimaty. A dobra fantastyka - jak często to podkreślam na blogach innych zaprzyjaźnionych osób - jest zawsze w cenie. Karen Essex jest amerykańską pisarką. Stworzyła ona całkiem ciekawe dziełko, okraszone - na amerykański sposób - sporą dawką erotyzmu, chwil grozy i chwil miejscami bardzo poetyckich. Mamy Lucy Westenra, mamy Minę Harker. Mamy chwile szaleństwa, chwile refleksji też. Tę książkę czyta się bardzo szybko i powiem Wam szczerze - nie zawiedziecie się. A została wydana w dwutysięcznym czternastym roku. Dobra fantastyka, dobre ujęcie wampirzych klimatów. Trzyma w napięciu, nie pozwala się oderwać. Nie zapominajmy też - że Vlad Tepes ma pewne związki z Polską. Ale tutaj ten "Drakul" jest ujęty nieco inaczej. Dobre czytadło na coraz dłuższe, jesienne wieczory. Serdecznie polecam wszystkim Czytelnikom bloga.
czwartek, 27 sierpnia 2020
William Breuer - Ściśle tajne w II Wojnie Światowej.
Ciekawa to lektura. Dostałem ją w prezencie trzy lata temu, została zakupiona w krakowskim Empiku na Rynku.
" William Breuer (1922 - 2010) - to jeden z najpopularniejszych amerykańskich historyków wojskowości, autor nieustannie wznawianych na świecie bestsellerów. W "Ściśle tajne w II wojnie światowej" odkrywa nieznane epizody wojny toczonej przez żołnierzy bez mundurów. Pokazuje fascynujące postacie : największych szpiegów, podwójnych agentów, śpiochów, wtyczki. I misje tak utajnione, że nie tylko nie zostały wykryte przez wroga, ale umknęły również uwadze historyków"
Pasjonująca to lektura. Często do niej wracam. Autor przedstawił w książce nieznaną wojnę wywiadów i kontrwywiadów. Mamy tutaj zabójstwa, dywersję, szantaże, fałszerstwa, porwania, dezinformację. Książkę tę naprawdę bardzo szybko się czyta. Jest to taka mała "perełka". Mamy nieco o nazistowskim szpiegu w Kapitolu, udanym utajnieniu operacji "Overlord", rozbrojeniu miny magnetycznej. Polecam tę publikację wszystkim Czytelnikom Imperium Lektur 2. Nie zawiedziecie się na niej :)
wtorek, 25 sierpnia 2020
Mario Escobar - Kołysanka z Auschwitz.
Literatury obozowej nigdy dość. Mawia się o jedenastym przykazaniu : "Nie zapominamy".
"Opowieść inspirowana prawdziwą historią Helene Hannemann - Niemki, żony Roma i matki pięciorga dzieci, która za swoją rodziną poszła do piekła. W maju 1943 roku do domu Helene wkracza brutalnie policja, która z rozkazu Heinricha Himmlera zabiera do obozów Romów i Sinti. Mąż i dzieci Helene mają trafić do obozu Auschwitz - Birkenau, ale ona, jako przedstawicielka czystej aryjskiej krwi - może wybrać wolność. Decyduje się jednak na dobrowolne zesłanie do piekła. Kiedy do obozu przyjeżdża doktor Mengele i powierza Helene prowadzenie przedszkola - kobieta rozpoczyna heroiczną walkę o życie dzieci. I choć wie, że los jej podopiecznych jest z góry przesądzony, robi wszystko, by złagodzić ich cierpienia. Poruszająca opowieść o wytrwałości, nadziei i sile w jednym z najbardziej przerażających miejsc na ziemi".
Książkę wydało Wydawnictwo Kobiece. Czytaliście już może, a może macie w planach? Wstrząsająca to lektura. Polecam wszystkim Czytelnikom bloga.
poniedziałek, 10 sierpnia 2020
Roman MIchałowski - Historia Powszecchna Średniowiecze.
Książka liczy 551 stron. Prawdziwa to cegiełka ! Moją ukochaną epoką jest właśnie średniowiecze. Autor jest wykładowcą Instytutu Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego. Na lekturę raczej trzeba sobie zagospodarować nieco czasu. Prawdziwa to uczta dla mediewistów. Z czasów studiów na Akademii Świętokrzyskiej wyniosłem zamiłowanie do epoki krucjat, historii Irlandii, Wysp Brytyjskich, a także Skandynawii. Przepiękna to synteza. Mimo, że Autor skupia się najbardziej na Zachodniej Europie, to mamy sporo o Arabach, Rusi, Cesarstwie Wschodniorzymskim. Zakres chronologiczny syntezy obejmuje czasy od schyłku Imperium Zachodniorzymskiego po okres Wielkich Odkryć Geograficznych. Polecam wszystkim Czytelnikom Imperium Lektur 2. Ale także filologom, historykom sztuki, prawnikom, politologom oraz uczniom klas humanistycznych szkół średnich. Każdy - tak myślę - w tej książce może znaleźć coś dla siebie. Mnie najbardziej ujęły tematy religijne - oraz zagadnienia dotyczące uniwersytetów. Polecam !
środa, 15 lipca 2020
Deborah Feldman - Jak porzuciłam świat ortodoksyjnych Żydów. Wyd. Poradnia K.
Dalszych losów nie zdradzam. Jak wspomniałem - książka wciąga - i to bardzo. Żyjemy w dwudziestym pierwszym wieku, gdzie jednak zamknięte społeczności religijne wciąż funkcjonują. Deborah Feldman napisała świetną książkę. Niegdyś zaczytywałem się w skandynawskim kryminałach, teraz preferuję dobre obyczajówki. A ta książką jest świetna ! Lekkie, wciągające pióro, barwne opisy - i - co najważniejsze - "pisanie od siebie". Jak wspomniałem - w dwudziestym pierwszym wieku wciąż mamy do czynienia z enklawami, z których ciężko wyjść. Zachęcam do lektury wszystkich Czytelników. Nie zawiedziecie się na tej książce :)
wtorek, 14 lipca 2020
Już wkrótce recenzja - DEBORAH FELDMAN - Jak porzuciłam świat ortodoksyjnych Żydów.
Nowy Jork - Brooklyn - chasydzka dziewczyna uwięziona w jednym z najbardziej otwartych miejsc świata. Nastolatka bez książek , kina, teatru, koncertów, spotkań z rówieśnikami. Poddana opresyjnej tradycji i religii ortodoksyjnej społeczności.
Znacie? Skusicie się ? Już wkrótce recenzja. Zapraszam.
czwartek, 9 lipca 2020
Jan Legowicz - Historia Filozofii Średniowiecznej Europy zachodniej.
Książka ta przeleżała swoje na półce. Blisko cztery lata. Na studiach historycznych miałem przez cały rok akademicki (1 rok studiów) Historię Filozofii w co drugi piątek, z niezapomnianym Ś.P. Profesorem Burlikowskim. Wykłady trwały aż sześć godzin ! Przerwy zaś bywały krótkie, piętnastominutowe. Książkę tę podarowała mi koleżanka cztery lata temu, w dwutysięcznym szesnastym roku. Ostatnio mam "fazę" na średniowiecze i wszystko co z nim związane. Aktualnie też czytam Historię Powszechną Średniowiecza Romana Michałowskiego. Ale wróćmy do Jana Legowicza. Książka jest dosyć trudna, przydatny jest przy jej lekturze Słownik Wyrazów Obcych. Częste są wstawki cytatów łacińskich - ale Ci Czytelnicy bloga, którzy mieli na studiach na przykład łacinę - bez trudu przebrną przez publikację. Książka trudna, ale wciąga. Prawdziwa cegiełka - liczy sobie bowiem - 637 stron. Jednak jej lektura to prawdziwa uczta dla duszy. Polecam ją filologom, historykom , pedagogom i wszystkim zainteresowanym Średniowieczem Powszechnym ( na przykład teologom). Wciąga - to fakt - trudna - to fakt. Ale w dwudziestym pierwszym wieku - studia filozoficzne wciąż cieszą się sporym zainteresowaniem. Polecam !
piątek, 3 lipca 2020
Adrian Tinniswodd - Brytyjska Monarchia od kuchni - "Literackie powroty"
Wiadomości z życia brytyjskiej rodziny królewskiej wciąż podbijają media, miliony osób na całym świecie codziennie śledzą z zainteresowaniem wszystkie doniesienia zza bram Buckingham Palace. Monarchowie nie gotują, nie nalewają sobie napojów ani nie ścielą łóżka. Szczodrze sponsorowany przez swoich poddanych brytyjski dwór zatrudniał rzesze kucharzy, pokojówek, lokajów, mamek, nianiek, ogrodników, sekretarzy i urzędników. Pielęgnowane przez stulecia rytuały dworskie miały na celu utrwalenie wizji monarchy jako osoby wyjątkowej, ważniejszej niż prezydenci czy milionerzy. A jak lepiej to osiągnąć , niż udowadniając , że przyziemne czynności nie przystoją monarsze. Na usługach królowej przez długi czas była choćby pomocnica, która podawała monarchini wachlarz w sypialni , nalewała wodę do mycia rąk i zdejmowała rękawiczki. Ale już wkładanie obuwia i zdejmowanie go było domeną paziów. Tak było przez wieki, tak jest również dziś. Nawet obecnie tysiące osób czuwają codziennie nad maksymalnym komfortem zaledwie kilkorga osób z rodziny królewskiej. Co ciekawe, z czasem liczba pracowników - dwór Elżbiety II zatrudnia dziś bowiem blisko 1200 osób. Podczas gdy jej babka, królowa Wiktoria - miała ich zaledwie "921.To tyle z tyłu książki . Publikacja liczy sobie 527 stron. Narracja ciągnie się od czasów Królowej Elżbiety Pierwszej aż do czasów najnowszych. Mnie najbardziej podobał się okres wiktoriański przedstawiony w tej książce - "klimaty te" są najbliższe mojemu sercu. Do tej książki wielokrotnie wracam. Można się w niej zatracić na cały dzień - wieczór - noc. Polecam tę książkę wszystkim Czytelnikom Imperium Lektur 2. Nie zawiedziecie się. Bardzo przyjemnie i szybko się czyta.
poniedziałek, 29 czerwca 2020
Lucy Maud Montgomery - Czary Marigold.
Cytat z tyłu okładki:
Czary Marigold są równie zabawną jak Ania z Zielonego Wzgórza , chociaż mniej znaną w Polsce powieścią obyczajową L. M. Montgomery. Mała Marigold to wrażliwa dziewczynka, obdarzona niezwykłą wyobraźnią. Książka przeniesie nas w czasy - gdy samochód był luksusem - sukienki przed kolano uznawano za bardzo nieprzyzwoite, a kobietę lekarkę nazywano "babochłopem". Lektura dla wszystkich, którzy chcą chociaż na chwilkę wrócić do beztroskiej krainy dzieciństwa.
To tyle z okładki. Książkę przeczytałem jakiś czas temu w jeden wieczór. Główna bohaterka - niezbyt mi się spodobała. Jednakże na plus tej książki jest to - że świetnie odmalowuje klimaty wiktoriańskie - tak bliskie memu sercu. Mamy przełom wieków w Kanadzie. I Marigold "czarodziejkę". Spodobały mi się w tym dziełku koty - mówiące same do siebie. Sam miałem kocicę - czarno - białą szesnaście lat. Ciekawe są tu także wątki religijne, wątki obyczajowe. Faktycznie, w naszym kraju ta opowieść jest mniej znana. Ale ja wystawiam takie pięć na dziesięć. Można jednak rzeczywiście przenieść się do beztroskiej krainy dzieciństwa. Jednak najbardziej spod pióra L. M. Montgomery najbardziej podoba mi się seria o Emilce :)
czwartek, 18 czerwca 2020
Repetytorium Historia Matura na 100 procent. Wydawnictwo Szkolne PWN.
Repetytorium nabyłem bodajże w 2005 - ym roku. Jest świetną, małą pigułką wiedzy historycznej. Zawiera 263 strony. Mamy tutaj Panoramę Dziejów, Tablice synchroniczne i chronologiczne, zestawienia porównawcze i podsumowania. Jestem olbrzymim zwolennikiem repetytoriów i vademeców. Książka pozwala na szybkie podsumowanie wiedzy historycznej. Przeznaczona jest głównie dla uczniów Liceów Ogólnokształcących, ale także teraz - śmiało mogę polecić to repetytorium uczniom szkół podstawowych. Jest jak wspomniałem - wspaniałą perełką. Uważam też, że przyda się nie tylko uczniom, ale i studentom. Ale to jest wiedza w pigułce. Pamiętam czasy, gdy na studiach historycznych - istniały na rynku Vademeca i Repetytoria licealne - pisane na poziomie szkół wyższych. Na tej publikacji - drodzy czytelnicy - się nie zawiedziecie. Idealna książeczka także dla laików. Polecam !
czwartek, 11 czerwca 2020
Arkady Gajdar - Szkoła. Książka i Wiedza 1987. Wydawnictwo Raduga.
Arkady Gajdar - czyli Arkady Golikow - ur. w 1904 roku - poległ na froncie w 1941 r. Zasłynął jako autor znakomitych nowel i powieści dla młodzieży, zawierających wiele elementów autobiograficznych. Od najmłodszych lat jego życie było niezwykłe - jako czternastoletni chłopiec został żołnierzem Armii Czerwonej- a mając 17 lat był już dowódcą pułku walczącego z kontrewolucją.
Młody bohater tej książki ma ciekawe życie. Mieszka z matką felczerką w syberyjskim Arzamasie. Przychodzi mu dorastać w okresie rewolucji. Czas mu płynie między szkołę i zabawy na podwórkach z kolegami. Ojciec chłopca walczy na froncie. W końcu dezerteruje i zostaje rozstrzelany. Bohater "Szkoły" ucieka w końcu z domu i przyłącza się do bolszewików. Niezwykle ciekawie Arkady Gajdar naszkicował jego perypetie. Czytając tę książkę wyobrażałem sobie rodzinne strony. Polecam wszystkim Czytelnikom Imperium Lektur. Książka nieco trąci "myszką" - ale przyjmując punkt widzenia Arkadego Gajdara - otrzymujemy pasjonującą i trzymającą w napięciu miejscami opowieść.
niedziela, 7 czerwca 2020
Andre Maurois - Dzieje Anglii. Wydanie Trzecie - Książka i Wiedza, Warszawa, Lipiec 1957 roku.
środa, 13 maja 2020
Maja Lidia Kossakowska - Ruda sfora.
źródło zdjęcia : Lubimy Czytać.Książkę pierwszy raz przeczytałem bodajże na starym blogu - Imperium Lektur 1. A dobra fantastyka jest zawsze w cenie. Książkę zakupiłem w Kolporterze, tuż za rogiem. Autorki chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Snuje fantastyczną - i to fantastyczną przez duże F opowieść o losach kilkorga bohaterów, na dalekiej, mroźnej Syberii. Muszę przyznać, że sam uczyłem się języka rosyjskiego osiem lat - najpierw w szkole podstawowej od piątej klasy , a potem w liceum przez cztery lata. Nawet egzamin z języka obcego - zdawałem właśnie z rosyjskiego. Jak wspomniałem - na dobrej książce nic się nie traci. Marzyła mi się kiedyś nawet podróż koleją transsyberyjską. A "Ruda sfora" - no cóż - Autorka poraża swą znajomością realiów syberyjskiej mitologii.
To naznaczona rdzą zakrzepłej krwi, potężna nienawiścią i butą, maszyna do zabijania. Widmo skazanej na przegraną wojny z Rudą Sforą zawisło właśnie nad kosmosem Jakutów. Straceńczej misji poddać się muszą: młody szaman na gadającym koniu, pieśniarz - wojownik - ze szponem w sercu - harda półbogini i kościej - tupilak - który miał być bardzo zły, ale nie umiał.
To naprawdę dobra opowieść, a na dobrej książce - jak wspomniałem - się nie traci. Książka wciąga od pierwszych stron. Na końcu mamy słowniczek mitologiczny. Zachęcam do lektury wszystkich Czytelników bloga.
poniedziałek, 11 maja 2020
Leon Leyson - Chłopiec z Listy Schindlera. Prawdziwa historia chłopca ocalałego z Holocaustu.
źródło zdjęcia Amazon .Książkę tę zakupiłem w Kolporterze. Wciąga od pierwszych stron. Publikacja liczy 255 stron. Pamiętam 1993 - i rok, i wyświetlaną w moim mieście Listę Schindlera. Obozowej literatury nigdy dość.
" Leon Leyson (właściwie Lejb Lejzon) - miał tylko dziesięć lat, gdy Niemcy najechały na Polskę i musiał wraz z rodziną przenieść się do krakowskiego getta. Dzięki nieprawdopodobnemu szczęściu - a także hartowi ducha - i sprytowi - udało mu się przetrwać sadystyczne praktyki nazistów - w tym demonicznego Amona Goetha - komendanta obozu w Płaszowie. Jednak w ostatecznym rozrachunku - to wspaniałomyślność i przebiegłość jednego człowieka - Oskara Schindlera - uratowała życie Leona i jego rodziny. Schindler wpisał ich na listę pracowników swej fabryki - lista ta stałą się znana potem jako "Lista Schindlera".
To tyle z okładki. Książka jest wstrząsająca, I jedenaste przykazanie" "Nie zapominaj". Książkę pochłonąłem w ciągu dwóch dni. Serdecznie zachęcam do jej lektury przede wszystkim historyków, psychologów.
niedziela, 3 maja 2020
Wielkie Oczekiwanie - Prolog - fragment wysłany do Axis Mundi.
czwartek, 23 kwietnia 2020
Drugie Urodziny Bloga.
Liczba obserwatorów: 46
Wyświetleń bloga: ponad 25 tysięcy
Liczba komentarzy: 1 tysiąc i 94
Najwięcej wejść było z Google,
sobota, 18 kwietnia 2020
Joanna Lupas - Rutkowska - Epoki Literackie.
źródło zdjęcia: Empik.Książkę nabyłem w 2001 - ym roku, w lokalnej księgarni. Tuż przed moją maturą pisemną i ustną z języka polskiego. Kosztowała wówczas 35 PLN. A oto co na odwrocie:
My z drugiej połowy XX wiekurozbijający atomy
zdobywcy księżyca
wstydzimy się
miękkich głosów
czułych spojrzeń
ciepłych uśmiechów
Kiedy cierpimy - wykrzywiamy lekceważąco wargi
Kiedy przychodzi miłość- wzruszamy pogardliwie ramionami
Silni cyniczni
z ironicznie zmrużonymi oczami
Dopiero póżną nocą
przy szczelnie zasłoniętych zasłonach
gryziemy z bólu ręce
imieramy z miłości
Małgorzata Hillar
My, z drugiej połowy XX wieku.
Publikacja liczy 525 stron. Pomogła mi bardzo - jak wspomniałem - przy nauce do egzaminu maturalnego z języka polskiego. Zdałem egzamin pisemny na cztery, ustny - na pięć. Ta książka to istna perełka. Mimo, że wydana w 2001 roku, śmiało może służyć humanistom i dzisiaj. Pomogła mi w restrukturyzowaniu wiedzy przy pisaniu "Wielkiego Oczekiwania". Wszak mózgu należy używać !
Polecam wszystkim Czytelnikom bloga. Historykom, filologom, historykom sztuki także, a nawet...teologom !
Przysłowiowy trup z szafy - a dokładniej górnej półki - wciąż żyw !
Zachęcam do lektury. Pomaga w "odkurzaniu" wiedzy :)
środa, 15 kwietnia 2020
Giuliano Procacci - Historia Włochów.
źródło zdjęcia : Lubimy Czytać.Wydawnictwo Naukowe PWN. Warszawa 1983.
Ciekawa jest ta publikacja. Wypożyczyłem ją w ulubionej Bibliotece za rogiem. I książka na czasie, biorąc pod uwagę aktualną sytuację.
Giuliano Procacci - urodzony w Asyżu w roku 1926 - zmarł w 2008 - uczestnik Ruchu Oporu. Studiował na Uniwersytecie we Florencji u Carla Morandi oraz w Instytucie Nauk Historycznych w Neapolu u Fryderyka Chabod. Rozpoczął swoją działalność naukową w Paryżu, w Centre National de la Recherche Scientifique , a kontynuował w Mediolanie - w Instituto Storico italiano. Prowadził Katedrę Historii Nowożytnej na Uniwersytecie we Florencji. Podczas badań nad historią Francji XVI - go wieku - zetknął się z tematem kosmopolitycznej roli intelektualistów włoskich, szczególnie interesującym Gramsciego. W tym aspekcie należy widzieć jego badania nad przyjęciem poglądów Machiavellego w Europie, które prowadził od lat i których owocem jest wstęp do dzieł tego twórcy w wydaniu Feltrinelli z 1961 - go roku, oraz Studi sulla fortuna di Machiavelli ( Rzym, Włoski Instytut Historyczny, 1965 r. ). Bardziej bezpośrednio związane z jego zainteresowaniami politycznymi są prace (publikował od 19 56 roku) poświęcone różnym tematom związanym z historią ruchu robotniczego i socjalizmu w czasach współczesnych, od Labrioli do Kautsky'ego , od włoskiego ruchu robotniczego w epoce Giolittego po dyskusję polityczną w Zwiążku Radzieckim po śmierci Lenina, od Drugiej do Trzeciej Międzynarodówki.
To tyle z okładki. Z książką mam pewien problem - "trąci myszką". Została wydana w 1983 roku. Mamy w PRL - u Stan Wojenny. O ile książkę się doskonale czyta, o tyle Procacci jest jak widać - marksistą. Kiedy pracowałem jako belfer, z zawiłościami tłumaczyłem uczniom - zagadnienia Międzynarodówki właśnie. Niemniej, publikację bardzo dobrze się czyta, a Autor ma lekkie dość pióro. Historia narodu włoskiego inspiruje. Na Półwyspie Apenińskim był olbrzymi dryf genetyczny. Widać też rozziew tam do tej pory - między uprzemysłowioną Północą a biedniejszym Południem.
Podsumowawszy: książkę czyta się bardzo dobrze, mimo, że ma już swoje lata. Polecam wszystkim Czytelnikom bloga Historycznie. Konieczny jest jednak miejscami dystans co do poglądów Autora.
wtorek, 31 marca 2020
Aaron Tarcher - psychoanalityk Danieli - reminiscencja.
Ps. Zapraszam także na Księgę Nocy Blogspot.
sobota, 28 marca 2020
Początek Wielkiego Oczekiwania.
- Witaj Córa ! Co słychać? - odezwał się męskim, niskim, zachrypniętym głosem.
- Odpoczywam, Tatku, odpoczywam. U nas siermiężna mgła i widać eklipsę !
- A u nas środek nocy. Mama Iga słodko śpi, twój braciszek ma urlop, i też już śpi. Kiedy odbierasz wyniki badań?
- Pierwszego września . To jeszcze dwa miesiące. Ale postanowiłam w Werowie się urządzić raczej na stałe. Zamierzam udzielać korepetycji.
- Bardzo dobrze Danielko!
- Pożegnałam się z Wielkim Miastem raz na zawsze.
- To dobrze - odparł Stanley Werowsky. Pamiętaj o sobie i coś jedz. Sama gotujesz?
- Tak Tatku, zupy warzywne.
- Może wreszcie znajdź sobie kogoś.
- Na razie nikogo nie potrzebuję.
- Ale pamiętasz słowa Adelajdy Pent? Lepiej pod byle jakim płotem niż w szczerym polu.
- Pamiętam.
-Tatku, odezwę się jutro, OK? Koty domagają się karmienia.
- Dobrze Córa. Jedz coś i wysypiaj się. Na nas zawsze możesz liczyć.
Daniela odłożyła ceglastą komórkę , sięgnęła po słabego elema i wypiła łyk kawy bezkofeinowej.
- Mamo, to Ty?
- Tak Danielko.
- Co porabiasz?
- Zapomniałam, że w Kraju Wąwozów jest dzień, a za Wielką Wodą już noc.
- Wypiłam na śniadanie mleko. Mam słabe zęby i kości, więc mleka nie żałuję. Na obiad zupa pomidorowa. Zażyłam tabletki szczęścia i wyszłam na obchód wioski. Pustki.
- Nie zapominaj o sobie. Masz się oszczędzać. Co jeszcze robisz?
- Noc Mamo była piękna, gwiaździsta. Lubię kontemplować Księżyc i eklipsy słoneczne.
- Masz to po Stanley'u. Jesteś romantyczką Danielko.
- Tak, Mamo - Romantyczką.
- Odpoczywaj, będziemy w kontakcie.
- Pa Mamo, pozdrów wszystkich.
- Trzymaj się Danielka !
Lato dwutysięcznego roku było zimne i deszczowe. Takie Daniela kochała.
W Niedzielę zawsze tylko zupa i mleko.
Nabożeństwa oglądała w telewizji satelitarnej.
Wystawiła śmieci przed dom i poszła do łóżka.
O szóstej dziesięć - było już widno - wybrała się ze swoim kocurem zwanym Kiciusiem - na obchód wioski. Zabrała okulary przeciwsłoneczne, by obserwować Lipcowy Nów Księżyca. Doszła do głównej Drogi, łączącej Werów z Miastem Wapieni. Napotykała samych Dobrych Znajomych i Nieznajomych. Każdego nazywała Aniołem. Wróciła po dwudziestu minutach do domu, i zaparzyła mocnej melisy z miętą oraz bezkofeinowej kawy. Sprawdziła ceglastą komórkę - nikt nie dzwonił.
Wyszła na taras, by dzięki przypalonej szybce obserwować Lipcowy Nów Księżyca.
Zaobserwowała ukochaną Eklipsę ! Oraz olbrzymie halo wokół Słońca. Potem wzięła gorący prysznic i zabrała się za lekturę wspaniałej Lucy Maud Montgomery.
piątek, 20 marca 2020
Adrian Tinniswood - Brytyjska monarchia od kuchni - przypomnienie doskonałej książki na czas kwarantanny.
Książkę pochłonąłem w jedno zimowe popołudnie, a zamówiłem ją w Świecie
Książki. Pasjonatem Windsorów jestem od 1997 roku - od czasu kiedy to u
mojej Śp. Babci Jadwigi oglądałem pogrzeb Lady Di, na czarno - białym
telewizorze. Jak to sama królowa Elżbieta zwykła mawiać, w Zjednoczonym
Królestwie działają siły, o których nie mamy pojęcia.Czu monarchia przetrwa? Być może tak, być może nie. Windsorowie są długowieczni. Królowa Elżbieta Matka dobiła do 102 - lat, jej córka przekroczyła już setkę.
Wiadomości z życia brytyjskiej monarchii podbijają media, a losy Windsorów śledzą miliony ludzi na całym świecie.
Książka została napisana ze swadą. Bardzo dobrze się ją czyta. A wydało tę książkę wydawnictwo Bellona. Moje ulubione też zresztą. Książka jest dobra dla nie - historyków także. Śmiało mogą po nią sięgnąć nie - historycy. Zachęcam do lektury, książka może być wspaniałym prezentem na Święta !
Osobiście uwielbiam Elżbietę Drugą. Lady Di kochałem, a księcia Filipa nie lubię. Mam takie swoje monarchiczne sympatie i antypatie.
Zachęcam do lektury !
poniedziałek, 2 marca 2020
Patrick Graham - Apokalipsa według Marii. Ludzkości zagraża niosący zagłade wirus.
źródło zdjęcia: Lubimy Czytać.Książka na czasie. Wypożyczyłem ją w ulubionej bibliotece za rogiem, i pochłonąłem w jeden dzień.
"Marie Parks, młodą agentkę FBI - dręczą powracające wizje przeszłych i przyszłych wydarzeń. Dzięki nim, dzięki zdolnościom parapsychologicznym - udaje się jej wytropić kilku seryjnych morderców".
Książkę czyta się jednym tchem. Wartka akcja, świetne zwroty akcji. Prawdziwa dynamika ! Dawno nie czytałem tak mocnej książki. A i książka - jak wspomniałem - na czasie. Do tej publikacji będę powracać. Lubimy się bać ? Czasem lubimy. Lubimy gęsią skórkę na własnym ciele? Czasem lubimy. Bardzo dobry thriller, wciągający od pierwszych stron. Kiedyś czytałem szwedzkie kryminały, teraz czas na anglosaskie dziełka. Serdecznie polecam Czytelnikom bloga. Warto przeczytać !
PS. Książkę zamierzam przeczytać jeszcze raz. Na oddanie mam trzy tygodnie !