
2000 Rok. Kraj Lessów. Mam na imię Aleksandra i 30 lat. Byłam pracownicą korporacji, lecz nerwowo nie wytrzymałam. Cierpię na depresję i derealizację. Derealizacja to stan, w którym odbieramy świat, jak był zmieniony. Łykam Prozac i Xanax . W pracy w Wielkim Mieście mnie nie chciano. Nie mogę funkcjonować normalnie w dzień, dlatego na czas wakacji postanowiłam jako zodiakalny Rak zaszyć się w piwnicy. Nie byłam tam od dwóch lat. mam tam stary Nowy Testament, jest chłodno, szczurów i pająków nie ma. Praca w korporacji - no cóż - moja fobia społeczna i nerwica nie dały mi pracować, chociaż dawałam z siebie wszystko. Wychodzę tylko na klatkę schodową po jedzenie od kurierów i po pocztę. Jestem wrażliwą duszą . Dużo się modlę. Co trzy miesiące odwiedzam zaprzyjaźnionego lekarza rodzinnego - po recepty. Mam rude włosy i piwne oczy, oraz ciemną karnację. Wychodzę tylko w nocy, by pokontemplować nocne, rozgwieżdżone niebo. Jestem odludkiem. Utrzymuję kontakt jedynie z najbliższą rodziną. Zainwestowałam w telefon komórkowy, który w piwnicy działa doskonale. Jest bardzo ciężki. Słucham radia. Nie mam narzeczonego, ale mam Mocnego Anioła Stróża. Nadałam mu imię Ewangelisty - Marek. Nie wyznaję żadnej religii, tak oficjalnie. Kocham cały Wszechświat, i moje modlitwy często są wysłuchiwane. Kocham przyrodę - lasy, jeziora, rzeki, chociaż pływać umiem tylko pieskiem. Uwielbiam burze, bo w ich czasie lepiej mi się myśli. Rodzina jest za Wielką Wodą. Stan konta - jak zawsze stabilny. Kocham koty i bezpańskie psy. Po nocach studiuję astrologię, i widzę dziwne obiekty. Jestem humanistką i przyrodnikiem.
c.d.n.
Źródło zdjęcia: Kurier Poranny.
Patrzenie w nocne niebo towarzyszy mi od dwunastego roku życia, a może i wcześniej? Mój pradziad Michał, ze strony mamy zajmował się astromancją, swojej gromadce dzieci przepowiedział wybuch II wojny światowej oraz czasy PRL - u. Zmarł w 1937 roku na cukrzycę. Wzrastałem otoczony legendami o nim. Był szanowanym członkiem społeczności lokalnej.
Frawley mieszka w Polsce, jest ożeniony z Polką. Według niego astrologia
tradycyjna - klasyczna nie kłóci się z doktryną chrześcijańską. Książkę
nabyłem w 2016 roku i dwa razy ją przeczytałem.