niedziela, 15 lipca 2018

Bram Stoker - Drakula

Okładka książki Dracula I jak tu recenzować taką klasykę ? Zachłysnąłem się Drakulą. Obejrzałem chyba do tej pory wszystkie filmy, a co roku, przed świętem Wszystkich Świętych urządzam sobie w Halloween na komputerze mały seans filmowy, oglądam właśnie Drakulę w dodatku jeszcze Nosferatu.

A więc zasada: najpierw film a potem lektura: tak to u mnie jest. Książkę zaś przeczytałem w ciągu dwóch dni.Skonstruowana jest w formie pamiętników głównych bohaterów. I tak mamy pamiętnik Jonathana Harkera, młodego i naiwnego jeszcze prawnika, który wyrusza do Transylwanii ("Zalesia" w dosłownym przekładzie") by sfinalizować kupno przez hrabiego Drakulę kilku posiadłości w Londynie. Mamy nieco pensjonarskiego zapiski Lucy Westenra i narzeczonej Jonathana Miny. Mamy zapiski psychiatry dr Sewarda. Taka forma jaką przyjął Stoker jest świetna.

A tutaj mała ciekawostką: słowo wampir pochodzi z prasłowiańskiego "wąpierz". Bo to my chyba byliśmy kolebką tych dzieci nocy.

Chylę czoła przed tłumaczem: oddał on z pewnością piękno oryginału.

Będę Was zachęcać gorąco do lektury tej książki, jest to książka, którą bardzo szybko się czyta, a tym bardziej warto ją przeczytać, wiedząc, ile jest ekranizacji jej dostępnych na filmowym rynku.



11 komentarzy:

  1. Mam to nowe wydanie. To klasyka, którą warto znać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Również uwielbiam Draculę oraz wampiry, ale te krwiożercze, a nie błyszczące :D
    Dracula to niesamowita klasyka ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie czytałam... nie wiem jak to się mogło stać!

    OdpowiedzUsuń
  4. Większość ludzi robi chyba odwrotnie niż Ty: najpierw czyta książkę, potem ogląda ekranizację. Tej książki jeszcze nie czytałam, ale postaram się to zmienić. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jedno i drugie mnie zachwyciło!

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka była super. Bardzo lubię sięgać po klasykę.

    OdpowiedzUsuń